Forum Robin of Sherwood Strona Główna


FAQ Szukaj Użytkownicy Profil

 RejestracjaRejestracja   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
Cechy, zdolności i umiejętności członków drużyny obu Robinów

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 145
Przeczytał: 83 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Nie 23:28, 01 Paź 2017    Temat postu: Cechy, zdolności i umiejętności członków drużyny obu Robinów

Jakie cechy, zdolności i umiejętności posiadali poszczególni członkowie drużyny "Czarnego" i "Białego" Robina?

Nasir

Umiejętności:

- walka na dwa scimitary (rodzaje szabel o rodowodzie wschodnich - arabskim) - poziom mistrzowski
- szermierka - poziom arcymistrzowski
- łucznictwo - poziom arcymistrzowski
- rzucanie nożami - poziom mistrzowski
- sztuki walki - poziom mistrzowski
- sztuka kamuflażu - poziom arcymistrzowski
- szpiegostwo - poziom mistrzowski
- skrytobójstwo - poziom mistrzowski
- dywersja - poziom zaawansowany

Zdolności:

- duża siła fizyczna

Cechy:

- bardzo silny
- przebiegły
- odważny
- bystry
- czujny
- skryty
- małomówny

Dickon

Umiejętności:

- szermierka - poziom zaawansowany
- łucznictwo - poziom zaawansowany

Cechy:

- odważny
- waleczny
- zręczny
- lojalny


Ostatnio zmieniony przez Nasir dnia Wto 23:05, 03 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Grzegorz

Dołączył: 25 Mar 2017
Posty: 58
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Police
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Wto 15:43, 10 Paź 2017    Temat postu:

Co do Nasira to podobalo mi sie rzucanie malymi nozami w zolnierzy.
Will - zawsze byl narwany i rzucal sie do bicia. Smieszne sceni z nim byly.
Jestem ciekawy dlaczego jeden z czlonkow druzyny Robina - chyba Martin sie nazywal ktory gral w I serii,juz w drugiej serii nie wystapil. Czyzby pomiedzy I seria a II seria zostal usmiercony ?
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1501
Przeczytał: 84 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Wto 16:51, 10 Paź 2017    Temat postu:

Pisałem kiedyś o tym na naszym forum. Informację znalazłem na [link widoczny dla zalogowanych]
Carpenter kompletnie zapomniał o postaci Martina. Podobno musieli mu, na dowód iż ktoś taki był, pokazać I serię. Wtedy było już jednak za późno na przywrócenie tej postaci. Czy jednak jest kogo żałować? Moim zdaniem nie - była to strasznie "bezpłciowa" postać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 145
Przeczytał: 83 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Wto 18:00, 10 Paź 2017    Temat postu:

Grzegorz na śmierć zapomniałem o tej umiejętności Nasira. Rzucanie nożami zaprezentował w potyczce ze zbrojnymi szeryfa w Wickham, w odcinku "Największy wróg". Nawet nieźle mu to poszło. Gdyby zupełnym zbiegiem okoliczności Gisbourne nie wylazł z chaty to Nasir "po cichu" załatwiłby wszystkich zbrojnych z wioski. Grzegorz - trafne spostrzeżenia o Nasirze i Willu.

Faktycznie już sobie przypominam był ktoś taki w serii 1. Martin pojawił się jeszcze w odcinku "Królewski błazen". Pamiętam, że wracał z innymi do Kręgu Dziewięciu Dziewic w którym Hern uzdrowił Marion. Hound rozwaliłeś mnie. Nie wiedziałem, że Carpenter miał takie problemy z pamięcią. Martin jak na nowicjusza w bandzie całkiem, całkiem strzelał z długiego łuku. Napięcie go i strzelanie z niego nie było taką łatwizną. Naciąg angielskiego długiego łuku z czasów średniowiecza wynosił 36-54 kg. Trzeba było mieć sporą siłę fizyczną i zręczność. Loxley w odcinku z templariuszami chwalił Martina za jego strzał. W stojący w miejscu worek wprawdzie nie trafił, ale było to ze znacznej odległości. Loxley skomentował strzał Martina jednym słowem: "Blisko". Nie chcę go specjalnie bronić, ale dobrze się zapowiadał. Trochę sobie u mnie nagrabił za postawę w odcinku "Królewski błazen". Poszedł za Mały Johnem tak jakby on był przywódcą bandy, zostawiając Robina w Nottingham. Z pewnością Martin nie był kimś pokroju Dickona i Toma (Tomasza) Fletchera. Moim zdaniem ich uśmiercenie było błędem. Oni potrafili nieźle walczyć. Jeśli wierzyć informacjom dotyczącym czasu akcji w serialu to byli w bandzie o wiele dłużej niż Martin, a jak wiadomo swoje członkostwo ostatecznie przypłacili śmiercią w potyczce ze zbrojnymi szeryfa na zamku Belleme. Z tego co pamiętam byli w bandzie Robina około 2 lat. To szmat czasu. Towarzysze zdążyli ich poznać. Żegnali ich płonącymi strzałami. Każdy zdążył zachować o nich jakieś pozytywne wspomnienie. Nie można im odmówić waleczności, odwagi i lojalności wobec Robina oraz całej jego bandy.

Hound nie zgodzę się z Tobą, że nie można było przywrócić postaci Martina do serialu. Nie wiadomo było co się z nim stało. Mógł zginąć, ale równie dobrze odejść na jakiś czas z bandy. W odcinku "Zdrada" Mały John zamierzał porzucić na zawsze bandę Białego Robina. Przynależność do takiej drużyny nie była obowiązkowa i stała. Taka banda banitów nie była przecież oddziałem wojskowym, a bardziej luźną grupą do której mógł należeć kto chciał. Nie przestrzegano tam dyscypliny wojskowej. Powiedzmy, że Martin czy ktoś inny chciałby na jakiś czas odejść z bandy, np. żeby uporządkować swoje sprawy osobiste, rodzinne albo żeby przemyśleć sobie wszystko "na spokojnie". W związku z tym Carpenter mógł go wprowadzić niespodziewanie do sezonu 2 i 3 na zasadzie wrócił po dłuższej przerwie. Przecież mogło się dla niego zrobić "za gorąco", zwłaszcza po akcjach w odcinku "Królewski błazen". Miał już kuszę przystawioną do głowy przez kusznika z oddziału Mercadiera. Po czymś takim każdy by się spietrał.

Jak mawiał Loxley każdy "nowy" musiał się tylko nadawać, czyli ja to rozumiem tak aby spełniał podstawowe kryteria fizyczne i nie był ciężarem dla reszty. Powinien umieć znaleźć swoje miejsce, czyli słowem radzić sobie, zwłaszcza w prawdziwej walce. Hound i Grzegorz co Wam się podobało/nie podobało w Martinie? Co sądzicie o Dickonie i Tomie Fletcherze? Spełniali podstawowe kryteria?


Ostatnio zmieniony przez Nasir dnia Wto 13:41, 10 Paź 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Grzegorz

Dołączył: 25 Mar 2017
Posty: 58
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Police
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Śro 10:55, 11 Paź 2017    Temat postu:

Co do Martina - postac ogolnie moze byc. Moglby grac do konca serialu. Z tego co pamietam to chyba jedyny z druzyny Robina ktory nie wypowiedzial zdania w serialu ROS. Chyba najbardziej widoczny w odcinku krolewski blazen. Ogolnie uwazam ze druzyna Robina powinna byc troche liczniejsza.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie Wszystkie czasy w strefie GMT + 4 Godziny
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
 
Regulamin