Forum Robin of Sherwood Strona Główna


FAQ Szukaj Użytkownicy Profil

 RejestracjaRejestracja   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
Ilu było "synów Herna"?

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie

Ilu było "synów Herna"?
1
0%
 0%  [ 0 ]
2
50%
 50%  [ 1 ]
3
0%
 0%  [ 0 ]
4
0%
 0%  [ 0 ]
Więcej jak 4
50%
 50%  [ 1 ]
Bardzo wielu...
0%
 0%  [ 0 ]
Wszystkich Głosów : 2

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 145
Przeczytał: 83 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Nie 9:53, 01 Paź 2017    Temat postu: Ilu było "synów Herna"?

Po obejrzeniu trzech sezonów "Robina z Sherwood" jak sądzicie ilu było tak naprawdę "synów Herna"? Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Grzegorz

Dołączył: 25 Mar 2017
Posty: 58
Przeczytał: 80 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Police
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Nie 18:52, 01 Paź 2017    Temat postu:

Zdecydowanie dwoch bylo i tyle w tym temacie.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 145
Przeczytał: 83 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Nie 19:01, 01 Paź 2017    Temat postu:

Grzegorz napisał:
Zdecydowanie dwoch bylo i tyle w tym temacie.


"Szefie" a Airlic z Loxley i ten tajemniczy walijski łucznik kłaniający się Hernowi, pojawiający się w odcinku 12 ("Miecze Waylanda", cz. 2)? Moim zdaniem na długo przed Czarnym Robinem byli "synami Herna". Airlic z Loxley, ojciec Robina z Loxley podobnie jak on posiadał Srebrną Strzałę, co czyni go wybrańcem Herna. Szeryf być może okazjonalnie nazwał go "strażnikiem strzały", bo wówczas nie bardzo się orientował z kim i czym jeszcze walczy oraz lekceważył przeciwnika. Wink

Mamy zatem przynajmniej 4 znanych w serialu "synów Herna", ale na tym pula się nie wyczerpuje. Skoro Robin po rozmowie z Hernem w odcinku 1 wspomniał o bitwie pod Hastings, po której Anglosasi stracili władzę w Anglii na rzecz Normanów to wniosek z tego prosty, że to wydarzenie miało dość istotne znaczenie dla Anglosasów i Normanów. Z tej sceny jasno wynika, że Hern nawołuje Robina, a ten swoich kompanów do aktywnej walki przeciwko Normanom! W związku z tym rola "syna Herna" polegała przede wszystkim na walce ze złymi Normanami. A dlaczego złymi? Bo podbili Anglię i podporządkowali sobie Anglosasów, którzy z kolei w VI wieku podporządkowali sobie Romano-Brytów. Cool No dobra, ale dość o tym bo temat się Nam "rozmyje". Skoro taka była główna rola "syna Herna" to Robin z Loxley czy Airlic z Loxley ani ten walijski łucznik złapany na kłusowaniu w lesie Sherwood nie byli pierwszymi wybrańcami Herna. Po podboju Anglii przez Normanów w 1066 roku wybuchło jeszcze kilka powstań anglosaskich przeciwko władzy Wilhelma Zdobywcy, które książę Normandii musiał stłumić. Nie przyszło mu to w cale tak łatwo, podobnie jak odniesione zwycięstwo w bitwie pod Hastings. Teraz trochę niezbędnego kontekstu historycznego, bez którego mam wrażenie nie sposób zrozumieć tematu...

W marcu 1067 roku Wilhelm wrócił do Normandii, zabierając ze sobą najważniejszych anglosaskich magnatów. Tymczasem w Mercji, nie objętej jak do tej pory poważnymi działaniami wojennymi, zbuntował się Edryk Szalony, pochodzący z rodu earlów Mercji. Bunty wybuchły również w hrabstwach Exeter i Kencie. W połowie 1068 roku do Anglii przybyli synowie Harolda II na czele floty zebranej w Dublinie. Z dworu Wilhelma uciekł również Edgar II, który znalazł schronienie na dworze swego szwagra, króla Szkocji Malcolma III, i działał na rzecz odzyskania przez siebie tronu. Earlowie Edwin i Morcar zbuntowali się przeciw Wilhelmowi, sprzymierzyli się z walijskim Gwyneddem Bleddynem i poderwali do walki całą Northumbrię. Na przeszkodzie buntownikom stanęły rozbieżności na temat ewentualnego następstwa tronu po Wilhelmie, jak i również błyskawiczne działania nowego monarchy.

Powstanie w hrabstwach południowych nie osiągnęło zbyt dużych rozmiarów i Wilhelm nie miał kłopotów z jego stłumieniem. Skoncentrowawszy armię wkroczył do Mercji. Działał tam według swojej ulubionej taktyki, polegającej na budowaniu zamków i operowaniu zagonami kawalerii. Anglosasi okazali się bezradni. Po stłumieniu powstania w Mercji Wilhelm ruszył na północ, w kierunki Yorku, paląc i niszcząc wszystko na swojej drodze. Samo miasto York pozostawało bezludne przez wiele następnych lat, a marsz Zdobywcy na północ nawet życzliwi mu kronikarze określali mianem „gehenny”. W 1069 roku Anglię zaatakował król Danii Swen II Estrydsen, ale i on nie zdołał pokonać Wilhelma. W Northumbrii zwolennicy Edgara II wywołali powstanie, zakończone jak pozostałe klęską. Pozycja Æthelinga w Szkocji pogarszała się, a w 1072 roku, pod groźbą zbrojnej interwencji, Wilhelm wymusił na królu Malcolmie wydalenie Edgara, który udał się do Flandrii, by po kilku latach ostatecznie już przybyć na dwór Wilhelma Zdobywcy. W 1075 roku wybuchła tzw. rewolta earlów, która zakończyła się jak wszystkie poprzednie. Ok. roku 1080 wygasł wszelki czynny opór przeciwko rządom normańskim. W 1081 roku Wilhelm dokonał najazdu na Walię, usuwając niebezpieczeństwo zagrażające z tej strony jego władzy.

Po klęskach powstań anglosaskich i proanglosaskich od 1080/1081 roku upatrywałbym początku pojawienia się pierwszego "syna Herna". W tak dramatycznej sytuacji Anglosasów jego pojawienie stało się koniecznością... Idąc za przykładem tego pierwszego kolejni "synowie Herna" zaczęli wówczas jak mi się zdaje prowadzić wojnę podjazdową w postaci partyzantki leśnej przeciwko władzy Normanów w Anglii. Staje się to tym bardziej uzasadnione, gdy uchwyci się w tym kontekście rugowanie z majątków rycerzy anglosaskich przez Normanów. Większość z nich nie miała wielkiego wyboru. Zostając banitami (a wielu zostawało nimi właśnie w ten sposób, niekoniecznie będąc ludźmi niskiego stanu) mogła tylko walczyć z ciemiężycielami, ale z pewnością nie z "otwartą przyłbicą" bo to byłoby samobójstwem (!). W lasach anglosascy banici byli przez długi czas bezkarni i nietykalni, bo te porastały wówczas sporą część Królestwa Anglii. Sam tylko las Sherwood, który obecnie ma zaledwie 180 m kwadratowych wówczas posiadał powierzchnię 40 000 m kwadratowych. W tak ogromnym kompleksie leśnym sąsiadującym na dodatek z lasem Barnsdale można było się ukryć i prowadzić aktywną wojnę podjazdową z Normanami.

Wybaczcie, że znowu się rozpisałem ale było to konieczne aby użytkownicy forum uchwycili sedno sprawy. Poza tym RoS to w końcu nie tylko serial fantastyczny, ale przynajmniej w połowie również historyczny. Stąd warto od tej strony go także omawiać.

Teraz już wiecie jaki jest przynajmniej kontekst historyczny uzasadniający motyw "syna Herna" z serialu "Robin z Sherwood". Wynika z tego, że jego twórcy dobrze przeanalizowali dzieje średniowiecznej Anglii, zwłaszcza konflikt anglosasko-normandzki. Wink


Ostatnio zmieniony przez Nasir dnia Nie 19:30, 01 Paź 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Owain ap Cymru

Dołączył: 27 Cze 2014
Posty: 92
Przeczytał: 44 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Pon 2:40, 02 Paź 2017    Temat postu:

Dla mnie walka w serialu nie polegała na walce z Normanami, ale ze złem, samowola możnych. Fakt, że Normanowie bardzo sobie nagrabili, szczególnie zakazem polowań w lasach królewskich (Dla Sasów była to kompletna nowość, wcześniej takie zakazy nie funkcjonowały) ale Hern mógł wybierać sobie człowieka w kapturze od bardzo dawna. Nie mamy podstaw, żeby uznać, że puntem wyjścia jest rok 1066.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 145
Przeczytał: 83 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Pon 12:19, 02 Paź 2017    Temat postu:

Owain ap Cymru napisał:
Dla mnie walka w serialu nie polegała na walce z Normanami, ale ze złem, samowola możnych. Fakt, że Normanowie bardzo sobie nagrabili, szczególnie zakazem polowań w lasach królewskich (Dla Sasów była to kompletna nowość, wcześniej takie zakazy nie funkcjonowały) ale Hern mógł wybierać sobie człowieka w kapturze od bardzo dawna. Nie mamy podstaw, żeby uznać, że puntem wyjścia jest rok 1066.


Trochę za płytko uchwyciłeś temat. Masz tutaj wiele racji, że w RoS dochodzi do starć sił nadprzyrodzonych, walce "światłości" z "ciemnością", ale sugeruje poczytać moje posty, zwłaszcza w temacie "motyw sił ciemności w RoS". One Ci wiele wyjaśnią.

Właśnie, że mamy takie podstawy. Gdybyś uważnie czytał posty z moich tematów wiedziałbyś, ze Hern, bóstwo anglosaskie wcześniej wspierał Anglosasów w walkach Romano-Brytami, którzy w VI w. byli agresorami i najeźdźcami. Za czasów króla Artura bronili oni swojej niepodległości i niezależności, ale potem ich królestwo dostało się pod władze Anglosasów. W czasie akcji serialu RoS (XII-XIII w.) Anglosasi są już pod jarzmem Normanów. Teraz oni są na skraju upadku. Hern traci wyznawców, co może oznaczać dla niego utratę mocy i boskości... Chrześcijaństwo promowane przez Normanów triumfuje. Teraz to Hern jest w "defensywie" i musi stanąć w obronie tych, którzy sami niegdyś byli najeźdźcami. Taka ironia losu. On to nawet sugeruje w jednej ze swoich wypowiedzi.

Poza tym w odcinku 1 Robin z Loxley, którego wypowiedź przytoczyłem w innym temacie o "synie Herna" przypomniał członkom swojej bandy o bitwie pod Hastings. Poderwał ich do walki przeciwko Normanom, którzy są złem. Wcześniej odbył rozmowę z Hernem, co pozwala mi sądzić że tą wiedzę zdobył od Herna który go po prostu uświadomił. Z wypowiedzi jego ludzi jasno wynika, że zapomnieli o porażkach Anglosasów i Hastings (wypowiedzi Tomasza Fletchera i Willa Szkarłatnego). Niektórzy jak Tomasz Fletcher chcieli o nich zapomnieć. Will nawet powiedział, że: "To była stara bitwa. To było dawno temu". ;/

Kto kogo ciemiężył w serialu? Kto był bogatym a kto biednym? Bogaty to Norman, a skoro ciemięży i uciska to jest zły, a Anglosas jest biedny i krzywdzony, dlatego jest dobry. To stereotyp, ale tak to zostało ukazane w serialu. Zgodność historyczna jest, bo Normanowie uciskali Anglosasów po podboju Anglii. Tylko garstka możnych i rycerzy saksońskich na "współpracy" z Normanami ugrała dla siebie jakieś stanowiska.

Tak, więc w serialu mamy wielopłaszczyznowość nakładającą się na siebie. Chodzi mi o konflikt anglosasko-normandzki, sił "światłości" z siłami "ciemności", biednych z bogatymi, chrześcijaństwa z pogaństwem etc.

Temat dotyczy walki. W RoS walczyły zatem siły nadprzyrodzone i ludzie, bo te pierwsze siły zbytnio nie mogły ingerować w świat ludzi, najwyżej działać przez swoich "wybrańców" takich jak Simon de Belleme, Robin Hood, Izadora, Gulnar. Cool

Ja za moment powołania pierwszego "syna Herna" obrałem nie 1066, a 1081 rok, gdy upadło ostatnie powstanie anglosaskie. Jest to jedna z moich teorii o genezie "syna Herna". Właśnie wtedy potrzebna była zmiana sposobu walki. Anglosasi musieli odejść od regularnej i konwencjonalnej wojny na rzecz walki partyzanckiej (partyzantki leśnej). Takie okoliczności sprzyjały powołaniu kogoś takiego jak "syn Herna" i uzasadniają historycznie podstawy stworzenia i funkcjonowania motywu "syna Herna" w serialu. Wielu z anglosaskich rycerzy było rugowanych pod byle pretekstem przez normandzkich możnych i rycerzy ze swoich włości i majątków, zostając w konsekwencji banitami kryjącymi się w lasach. Sad

Nie udzieliłeś odpowiedzi ilu było "synów Herna"? Ja uważam, że więcej jak 4. O czterech wiemy. Byli to: nieznany z imienia walijski łucznik spotkany przez Robina z Loxley nieopodal opactwa Ravenscar, Airlic z Loxley, Robin z Loxley i Robert z Huntingdon. Wiele wskazuje również, że ten ostatni porzuciłby przywództwo nad bandą i zrezygnował z funkcji "syna Herna" z powodu braku poczucia misji. W jego miejsce pojawiłby się ktoś nowy. Walijski łucznik był stary. Miał siwe włosy. Wyglądał na około 70 lat. Mimo to wciąż miał krzepę. Akcja odcinka "Miecze Waylanda" rozgrywała się w 1201/1202 roku. Załóżmy, że Hern zwerbowałby wspomnianego Walijczyka gdy ten miał około 20 lat, czyli jakieś 50 lat temu. Byłoby to około 1150 roku. Wciąż mamy spory przeskok czasowy między nim a Airliciem z Loxley oraz między 1080/1081 r. a 1150 r. Przez ten czas mogło być co najmniej kilku "synów Herna", z których każdy mógł być nim nawet 10 lat czy więcej lat, w zależności od tego jak dobrze wywiązywał się ze swoich zadań. Cool

Owain ap Cymru Twoja teoria nie jest zła, ale ma jeden bardzo poważny słaby punkt. Aby Hern wybierał sobie "syna" wśród śmiertelników ("ziemskie dziecię" - określenie pochodzące z zaklęcia Lilith, użyte w odniesieniu do "syna" Herna", czyli Robina z Loxley; ewidentnie dowód na boskość Herna, bo rzuca się duży kontrast między "ziemskim dzięciem Herna" a Hernem) do obrony pokrzywdzonych i słabych Anglosasów to musiała zaistnieć pewna trudna sytuacja polityczna dla nich samych, np. musieli dostać się pod czyjeś panowanie i być uciskani. Zasadniczy problem polega jednak na tym, że przed przybyciem do Brytanii, opuszczonej przez Rzymian mieli swoje siedziby w południowej części Płw. Jutlandzkiego. Było to między I w. p.n.e. a II w. n.e. Wtedy dość często byli najeżdżani przez Rzymian przekraczających Ren i dosłownie przetaczających się przez całą Germanię do Łaby niczym "tajfun". Twisted Evil Podboju Germanii Wielkiej od Renu po Łabę, którą Rzymianie utrzymali przez kilkanaście lat dokonał Druzus Starszy między 12 a 9 r. p.n.e. Wówczas Rzymianie prowadzili walki ze wszystkimi szczepami i konfederacjami plemion germańskich, w tym Anglów i Saksonów (Sasów), wówczas jeszcze rozdzielonych szczepów ale sąsiadujących ze sobą i "zaprzyjaźnionych". Po buncie Arminiusza, wodza Cherusków Germanik na nowo podbił Germanię, przetaczając się niczym "walce" po niej. Musieli oberwać również Anglowie i Saksonowie. Tym bardziej, że rzymski historyk Tacyt relacjonujący jego kampanie w latach 14 - 16 n.e. często używa określenia "ogniem i mieczem" jako strategii stosowanej przez dowództwo rzymskie wobec wojsk wszystkich plemion germańskich. Będąc pod jarzmem rzymskim, a nawet jeszcze po zrzuceniu ich panowania Saksonowie byli jeszcze przez nich atakowani. W takim układzie "siły ciemności" reprezentowaliby Rzymianie, a "siły światłości" - Anglowie i Saksonowie. W I i II w. n.e., a zwłaszcza między 12 r. p.n.e. do połowy I w. n.e. zaistniały takie okoliczności polityczne i militarne, w których pojawienie się kogoś takiego jak "syn Herna" byłoby nawet wskazane. Ciągłe zagrożenie rzymskie wymuszało niejako pojawienie się bohatera. Poniekąd Luciferus w odcinku "Miecze Waylanda" został ukazany jak człowiek o urodzie grecko-rzymskiej, co wnioskuje po wyglądzie twarzy i kręconych włosach (grecko-rzymski typ urody). Okoliczność ta jeszcze bardziej uzasadnia tezę o jednym z Tytanów, któremu z czasem chrześcijaństwo nałożyło "łatkę" demona czy diabła. Poza tym Hern bardzo się go obawiał, a sam jakoś nie kwapił się aby stawić mu czoła i jego wyznawcom. Cool Owain to co napisałeś pobudziło mnie do głębszego przemyślenia kwestii powołania pierwszego "syna Herna" do walki z "siłami ciemności", w obronie pokrzywdzonych i ciemiężonych, czyli Anglów i Saksonów. Wink

Tak na marginesie to jest jeszcze jedna kwestia, która mnie zastanawia. Czy między 1180 a 1193 rokiem nie było jeszcze jakiś "synów Herna"? Hern wybrał Robina z Loxley na swojego "syna" dopiero w 1193 roku (wedle czasu historycznego w serialu). Zginął on w 1208 roku. Airlic z Loxley zginął w 1180 roku. Zanim skonał powiedział: "Nadchodzi człowiek w kapturze". Nie powiedział natomiast: "Nadchodzi Robin w kapturze". Jest to dość istotna i subtelna różnica. Mały John opowiedział "Białemu" Robinowi o Adamie Bellu w odcinku "Adam Bell". Powiedział następująco: "(...) Mówią, że dwadzieścia lat temu był taki jak Ty teraz. Wykapany Robin Hood". Akcja tego odcinka RoS rozgrywa się w 1209 roku. Zatem ze słów tych wynika, że Adam Bell był "taki sam jak Robin Hood" w 1189 roku. W sensie podobnie postępował, prowadził identyczną działalność jako banita, czyli pomagał słabym i pokrzywdzonym, wspierał biednych, zabierał bogatym i dawał biednym. Jednocześnie ze słów tych wcale nie wynika, że wówczas rozpoczął być banitą. Skoro dopiero około 1189 roku zwrócił się w stronę "równowagi" a wcześniej przed 1189 rokiem był już banitą to jego czyny i działalność były przeciwne temu co robił potem. Oznacza to ni mniej ni więcej, że początkowo był po stronie "ciemności" (wg konwencji serialu RoS). Coś lub raczej ktoś musiał sprawić, że Adam Bell zwrócił się w stronę "równowagi". Myślę, że tym kimś był Hern. Wybrał Adama Bella na swojego "syna" w 1189 roku. Był nim do 1193 roku. Innym argumentem przemawiającym za taką tezą jest wypowiedź samego Adama Bella w odcinku "Adam Bell" brzmiąca: "(...) Za długo już żyłem w dziczy. To moja ziemia. Tutaj zrodziło się moje imię [mowa o hrabstwie Nottingham i Derby]. A teraz wróciłem" (czas jego wypowiedzi z odcinka "Adam Bell" 9:46-10.04). Spełniał wszystkie niezbędne warunki, aby nim zostać/być. Mały John w rozmowie z "Białym" Robinem powiedział o Adamie Bellu: "(...) Słyszałem, że ma siłę 5 ludzi a i rozum równie wielki. I nigdy go nie złapano. Ani razu. Jest wyjęty spod prawa tak Jak Ty". W czasie akcji wspomnianego już wielokrotnie wcześniej odcinka Adam Bell ma siłę 5 ludzi, ale "starzeje się" o czym sam wspomina i myśli o przejściu na "zasłużoną emeryturę" (wypowiedź Bella: "(...) Przerosłeś mnie. Starzeje się! Może wkrótce się wycofam. Zaczyna strzygać mi w kościach"). W dodatku sądząc po wyglądzie aktora Bryana Marshalla, który go gra jest w wieku 40-50 lat a mimo to wciąż posiada wielką siłę. Gdyby był młodszy w wieku około 20 lat musiał być znacznie silniejszy, zręczniejszy, szybszy i bieglejszy w łucznictwie oraz szermierce. Adam Bell w owym odcinku wykazywał w swoim zachowaniu i mimice twarzy wiele cech wskazujących na wciąż jeszcze drzemiące w nim "ciągotki" w stronę "jasności". Zwłaszcza trzy przykłady jego zachowania utkwiły mi szczególnie w pamięci. Za pierwszym razem on i jego ludzie porywali Martina, siostrzeńca szeryfa Roberta de Rainaulta, a jeden z jego ludzi, o imieniu Moth, typowy morderca i pospolity łotr celowo zabił człowieka na targu w czasie "akcji". Adam Bell nie miał czasu odpowiednio zareagować, ale podsumował jego zachowanie w dość jednoznaczny sposób. Krzyknął: "Moth!" i groźnym wzrokiem wyrażającym niezadowolenie popatrzył na Motha. Jego wzrok wskazywał, że był na niego wściekły za to bezsensowne, absurdalne i niepotrzebne zabójstwo Bogu ducha winnego zwykłego człowieka. W drugiej sytuacji podczas bójki pierwszy raz uratował życie "Białemu" Robinowi. Moth chciał dobić Robina sztyletem, ale on (Adam Bell) mu na to nie pozwolił. Za trzecim razem w końcówce odcinka drugi raz uratował "Białemu" Robinowi życie, zajmując walką konnicę normandzką szeryfa. Walka była z góry przegrana, ale on walczył dzielnie do końca. Zabił dwóch zbrojnych z długiego łuku i poległ z honorem jak przystało na prawdziwego wojownika u kresu drogi dokonując czynu szlachetnego. Czy można dokonać większego i bardziej wzniosłego czynu niż oddać życie za drugiego człowieka? Wspaniały przykład pełnej rehabilitacji Adama Bella i powrót tym razem "ostateczny" na stronę "światłości". Z jakich powodów przestał być domniemanym "synem Herna" nie wiadomo. Wiemy z pewnością, że bywał w Nottinghamshire. Mały John mówi bowiem "Białemu" Robinowi rzecz następującą: "(...) Adam Bell wrócił" i wcześniejsza jego własna wypowiedź, że właśnie tutaj zrodziło się jego imię (w sensie w Sherwood i hrabstwie Nottingham). Co oznacza nawet, że bywał tu dość często a swoją działalność jako banita rozpoczął przed Robinem z Loxley. Obaj działali w tym samym czasie, więc musieli się znać. Ciekawe, że Mały John "słyszał" o Adamie Bellu. Skąd? Nie wiadomo. Może nie tylko "słyszał", ale i go znał? Wink Coś za bardzo kręcił głową. Może miał z nim już do czynienia zanim przystał do nowo sformowanej bandy Robina z Loxley albo dostał kiedyś łupnia od niego? Nie jest wykluczone, że banda Adama Bella i Robina z Loxley przez jakiś czas współpracowała ze sobą, w momencie gdy ta pierwsza przebywała w hrabstwie Nottingham. Pewne jest natomiast, że "Biały" Robin o nim nie słyszał w ogóle do czasu pierwszego spotkania w karczmie, bo na zdanie swojego kompana odpowiedział pytaniem, a mianowicie: "Adam Bell?". Ciekawe jest również, że Adam Bell "był kiedyś taki jak teraz Robin Hood". Ze słów tych jasno wynika, iż obecnie nie jest już takim samym człowiekiem i nie prowadzi identycznej działalności co on. Zwrócił się, więc w stronę "ciemności". Cool Możliwe również, że przesadzał w tej "jasności" i być może znudziła mu się ona z czasem. Samo zwrócenie się w jej stronę również mogło być powodem zboczenia ze "ścieżki" wytyczonej przez Herna a ta zasadniczo nie była ani stroną "światłości" ani "ciemności, a stroną równowagi (polegającą na posiadaniu przez jej reprezentanta cech przedstawiciela strony "światłości" i "ciemności"). Przyczyn takiej zmiany postawy nie znamy. Możemy się tylko domyślać, że skusiły go łupy i korzyści materialne płynące z działalności rozbójniczej. Być może starzał się i stał się zachłanny. Nie jest również wykluczone, że będąc jeszcze młodym dwudziestokilkuletnim mężczyzną myślał o swojej starości. Jeśli przyjąć takie wytłumaczenie to zapewne chciał odłożyć na godziwą starość, gdy nie będzie miał już sił na działalność banity. Myślał chyba dość racjonalnie. Kolejnym wyjaśnieniem może być wpływ otoczenia. W jego bandzie dominowali pospolici bandyci i łotrzyki jak Moth dobrze znany Willowi Szkarłatnemu. Mogli wpłynąć na zmianę jego osobowości i tym samym postawę. Bellowi nie podobało się zachowanie i czyny Motha, ale tacy ludzie tworzyli jego bandę i musiał to zaakceptować jeśli chciał nimi rządzić i dowodzić. Czyżby konformizm leżał u podstaw tej zmiany? Również nie sposób tego wykluczyć. Innym wyjaśnieniem może być jego mobilność. Czyżby Hern stracił z nim "duchową" więź, gdy opuścił hrabstwo Nottingham? Tej hipotezy również nie sposób zupełnie wykluczyć. W każdym razie wiele wskazuje, że mógł pełnić obowiązki "syna Herna" między 1189 a 1193 rokiem, ale zmianą postawy na złe lub zmianą miejsca pobytu swojej bandy utracił względy leśnego bożka. Niewykluczone, że i jednym i drugim. Adam Bell był więc początkowo po stronie "ciemności", potem mógł walczyć po stronie Herna, czyli "pomiędzy światłością a ciemnością" (pośrodku w tzw. "równowadze") gdyż był taki jak Robin Hood. Natomiast dosłownie u kresu życia, w ostatnich chwilach zwrócił się w stronę "jasności" oddając życie za drugiego człowieka.

Ciężko sobie również wyobrazić, aby Hern robił sobie kilku czy kilkunastoletnie przerwy. Każdy nowy "wybraniec" Herna następował kolejno po starym niemal natychmiast, co uzasadnia wątek śmierci Robina z Loxley. Jego następca, tj. Robert z Huntingdon był już wcześniej wybrany (zapewne zawczasu trzymany w swego rodzaju rezerwie czy pogotowiu) przez Herna, ale przywołany i powołany został zaraz po śmierci Loxleya. Jest to tym bardziej prawdopodobne gdy przypomnimy sobie jak Loxley uprzedzał swoich kompanów już w odc. 2, że jeśli zginie Hern wybierze jego następcę. Airlic z Loxley z kolei jak konał od razu mówił, że: "nadchodzi człowiek w kapturze". Z przebiegu tych wydarzeń można wywnioskować, iż każdy nowo wybrany "syn Herna" następował kolejno po sobie. Nie każdy jednak musiał umrzeć. Wracając do kwestii Adama Bella. Jeśli uznać, że od 1189 do 1193 roku był "synem Herna" to i tak mamy sporą lukę czasową między 1180 a 1189 rokiem w czasie historycznym serialu RoS. Hern o Bellu nie wspomina ani słowem. Być może, dlatego że był rozczarowany jego postawą i zwróceniem się ponownie w stronę "ciemności"? Nie wiemy też co się działo między 1180 a 1189, bo mamy spory przeskok czasowy w odcinku 1. Po upadku powstania anglosaskiego pod wodzą Airlica z Loxley akcja serialu przenosi się do roku 1193. Przez 9 lat mogło się sporo rzeczy wydarzyć. Pojawił następca Airlica, którym prawdopodobnie nie był Robin z Loxley. Niewykluczone, że jeden lub dwóch "wybrańców Herna" było w tym czasie jego "synami" i poprzedziło Adama Bella oraz Robina z Loxley. Nie wykazali się niczym chwalebnym i zapewne szybko go rozczarowali swoją postawą zwracając się w stronę sił "ciemności", dlatego w serialu ten wątek został przemilczany.

Ciekawe jest dla mnie również, że Robert de Rainault będący szeryfem Nottingham, Derby i Królewskich Lasów w latach 1178 - 1211/1212, czyli w czasie akcji serialu RoS nie zdołał schwytać ani pokonać Adama Bella i jego bandy. Porażek jego i Gisbourne'a musiało być znacznie więcej niż się sądzi, ale zostały skrzętnie wyciszone zwłaszcza przez tego pierwszego (częściowo sprzyjała temu mniejsza sława Adama Bella niż "Czarnego" i "Białego" Robina). Wiele z tych porażek doznali z rąk bandy Adama Bella. De Rainault nie rozbił ani nie skłócił jej, co także o czymś świadczy.

Uważam, że "synów Herna" (tylko w rozumieniu "ziemskiego dziecięcia"/dziecka) było przynajmniej czterech. Można jeszcze domniemywać, że Adam Bell również nim był. Pozostając przy takich wnioskach w samym serialu znamy ich pięciu, ale Airlica między 1180 a 1189 mógł poprzedzać jeszcze jeden lub nawet dwóch. Wówczas w sferze przypuszczeń byłoby ich w sumie sześciu lub siedmiu. Z pewnością było ich znacznie więcej jak wynika ze słów Herna brzmiących: "walka sił światłości z ciemnością nie ma początku ani końca". Chociaż są to trochę słowa wypowiedziane przez niego na wyrost,, gdyż jakiś początek ten "odwieczny" (słowo użyte tylko jako skrót myślowy) konflikt musiał mieć. Tylko z drugą częścią można się zgodzić, bo końca tej walki/wojny nigdy nie będzie. Pewnie też, dlatego że ludzie z obu stron z różnych powodów, czasem osobistych przechodzą z jednej na drugą stronę. Jak można wywnioskować z fabuły serialu człowieczy/ziemscy "synowie Herna" byli powoływani przez Herna Myśliwego od czasów starożytnych, gdy Anglowie i Saksonowie rozdzieleni wówczas na dwa odrębne szczepy byli zagrożeni przez Rzymian w I w. p.n.e. - II w. n.e. lub od momentu upadku ostatniego powstania anglosaskiego przeciwko Normanom w 1080/1081 roku, co wydaje się mniej prawdopodobne wobec powyższych słów samego Herna.

Uff to by było na tyle. Więcej już nie wykombinuje w tym temacie. Wink


Ostatnio zmieniony przez Nasir dnia Nie 22:24, 08 Paź 2017, w całości zmieniany 15 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie Wszystkie czasy w strefie GMT + 4 Godziny
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
 
Regulamin