Forum Robin of Sherwood Strona Główna


FAQ Szukaj Użytkownicy Profil

 RejestracjaRejestracja   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
Życie rycerza na przykładzie Guya z Gisbourne i Ralpha

 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Czw 19:00, 07 Cze 2018    Temat postu: Życie rycerza na przykładzie Guya z Gisbourne i Ralpha

Jak wyglądało życie rycerzy Guya z Gisbourne i Ralpha na służbie szeryfa z Nottingham, Roberta de Rainaulta? Very Happy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Owain ap Cymru

Dołączył: 26 Cze 2014
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Czw 23:37, 07 Cze 2018    Temat postu:

Bycie podnóżkiem nie służy dobrze dumie szlachcica. Powstałą frustracje należy rozładować na saskich wieśniakach.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Pią 14:46, 08 Cze 2018    Temat postu:

Owain ap Cymru napisał:
Bycie podnóżkiem nie służy dobrze dumie szlachcica. Powstałą frustracje należy rozładować na saskich wieśniakach.


Fakt. Gisbourne był jakiś "niedopieszczony". Laughing No właśnie. Jak się okazało Guy był z rodu Huntingdon. Poza tym bękartom nie żyło się źle, ale o dziedziczeniu przez nich tytułów czy dóbr ziemskich nie mogło być mowy. Największe szanse na objęcie schedy miał w krajach skandynawskich, a na pełnienie ważnego urzędu w Królestwie Polskim (de facto jednym z państw o silnych wpływach skandynawskich). Niemierza Kazimierzowic zrodzony ze związku z córką żydowskiego kupca, mieszczanką Esterą uzyskał szlachectwo. Stał się więc rycerzem.

Według spisanego 3 listopada 1370 testamentu Kazimierza Wielkiego Niemierza wraz z bratem Janem miał otrzymać Kutów, Jurznie, Drugnię i inne wsie. Do realizacji zapisu jednak nigdy nie doszło. Gdy Ludwik Węgierski (Andegaweński) objął władzę, polecił zweryfikować ważność testamentu arcybiskupowi gnieźnieńskiemu, biskupowi krakowskiemu oraz innym dostojnikom krakowskim. Po długiej naradzie zakwestionowano ważność zapisu dla królewskich synów, w tym Niemierzy. Jan Długosz podaje nawet, że Niemierza, znajdując się w służbach króla Władysława II Jagiełły, został zabity podczas buntu mieszczan.

Status społeczny nieślubnych synów Kazimierza Wielkiego był stosunkowo niski. Nie uzyskali oni statusu dynastycznego, ani też nie zrobili kariery w Kościele, co było prawie normą w innych krajach środkowoeuropejskich. Jeśli wierzyć Długoszowi, to Niemierza pełnił jakąś funkcję w służbie Władysława Jagiełły, ale nie była ona związana z dzierżeniem urzędu. Pełka miał być kanonikiem krakowskim, chociaż badania prozopograficzne kapituły krakowskiej nie potwierdzają takiego członka tego kościelnego gremium. O Janie natomiast mamy zaledwie jedną wzmiankę z roku 1383 r. dotyczącą zagrabienia mu jakichś przedmiotów.


Wracając do Gisbourne'a. Jego kariera zależała w dużej mierze od umiejętności szermierczych i znajomości taktyki. Szeryf pewnie zbyt wysokiego żołdu mu nie płacił. Niedawno czytałem, że strażnik miejski w XIV-wiecznym Królestwie Polski i księstwach dzielnicowych nie zarabiał zbyt dużo. Miał 8 groszy na tydzień, co stanowiło dwukrotność dochodu przeciętnego rzemieślnika z miasta. Liche zarobki, a przecież taki rycerz miał potrzeby! Nasz Guy natomiast oprócz nich również wielkie ambicje!
Robert de Rainault był skąpcem i zapewne zbyt wiele mu nie płacił... Kiedy lichwiarz i bankier żydowski Joshua de Talmont upomniał się o pożyczone mu niegdyś pieniądze ten zareagował gwałtownie nazywając go "pijawką". Prócz tego Guy był przez niego postrzegany jako idiota. Miał z nim ciężko, ale lepszy taki kozioł ofiarny niż żaden? Laughing
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Owain ap Cymru

Dołączył: 26 Cze 2014
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Pią 23:25, 08 Cze 2018    Temat postu:

Nie porównuj zarobków strażnika miejskiego z prawą ręką Szeryfa. Jak już to bym szukał w "zaszeregowaniu" dowódców straży miejskiej czy sołtysa. Btw sołtys nie był jakimś gołodupcem, w Polsce miał obowiązek stawiania się na wyprawy wojenne z pocztem jako ciężkozbrojny.
Guy jako bękart nie miał dostępu do kiesy ojca, więc te wszystkie pokazane w serialu ubrania, zbroje, broń i konie zapewniał mu szeryf, co było dość dużym obciążeniem dla jego szkatułki. Jeśli się do tego dołoży nie radzenie sobie Guya ze swoimi obowiązkami(słabo mu szło wyłapywanie banitów i kłusowników) to nie możemy się dziwić frustracji szeryfa. De Reinault nie darzył swojego przybocznego wielką estymą.
Co do szermierki to w serialu jest to trochę słabo pokazane, bo Guy powinien być największym twardzielem w okolicy i takiego Robina powinien "wciągać nosem". Na jego korzyść przemawia duże doświadczenie bojowe i praktyka. Normandzki szlachcic był od małego obeznany z bronią więc nasz bohater na starcie na przewage nad Robinem, którego dopiero Will uczył szermierki. No ale Robin musiał wygrywać.


Ostatnio zmieniony przez Owain ap Cymru dnia Pią 23:28, 08 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Sob 10:42, 09 Cze 2018    Temat postu:

Owain ap Cymru napisał:
Nie porównuj zarobków strażnika miejskiego z prawą ręką Szeryfa. Jak już to bym szukał w "zaszeregowaniu" dowódców straży miejskiej czy sołtysa. Btw sołtys nie był jakimś gołodupcem, w Polsce miał obowiązek stawiania się na wyprawy wojenne z pocztem jako ciężkozbrojny.
Guy jako bękart nie miał dostępu do kiesy ojca, więc te wszystkie pokazane w serialu ubrania, zbroje, broń i konie zapewniał mu szeryf, co było dość dużym obciążeniem dla jego szkatułki. Jeśli się do tego dołoży nie radzenie sobie Guya ze swoimi obowiązkami(słabo mu szło wyłapywanie banitów i kłusowników) to nie możemy się dziwić frustracji szeryfa. De Reinault nie darzył swojego przybocznego wielką estymą.
Co do szermierki to w serialu jest to trochę słabo pokazane, bo Guy powinien być największym twardzielem w okolicy i takiego Robina powinien "wciągać nosem". Na jego korzyść przemawia duże doświadczenie bojowe i praktyka. Normandzki szlachcic był od małego obeznany z bronią więc nasz bohater na starcie na przewage nad Robinem, którego dopiero Will uczył szermierki. No ale Robin musiał wygrywać.


Szeryf był sknerą. Myślę, że jego "prawa ręka" wcale nie zarabiała tak dobrze. Zapewne więcej niż strażnik, ale też bym nie przesadzał z jego wynagrodzeniem. Miał, gdzie spać, co jeść, ufundował mu ekwipunek, ale generalnie żołdu wielkiego to nie otrzymywał. Zobacz jak jak Guyowi zależało na klejnotach barona Belleme. Wink

W końcu to opowieść o ludowym bohaterze. Przecież Guy był największym twardzielem w hrabstwie Nottingham. Chwila, chwila... w wiosce Wickham w odcinku "Największy Wróg" Gisbourne walczy na równi z Johnem. Tamten z trudem odpiera jego ataki (!). W odcinku "Dzieci Izraela" Czarny Robin toczy z nim pojedynek. Walczą na równi, a Robin stara się. Gisbourne poddaje się dopiero jak reszta zachodzi go od tyłu (!). Także z jego szermierką nie było źle. W odcinku "Syn Herna" pokonuje Białego Robina. Ten wprawdzie kuśtykał, ale jednak przegrał. gdyby nie moc Albionu ewidentnie zginąłby. Czy Robin z Loxley nie miał czasem szlacheckiego pochodzenia? Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Owain ap Cymru

Dołączył: 26 Cze 2014
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Sob 11:41, 09 Cze 2018    Temat postu:

Masz całkowitą rację z tym sknerstwem szeryfa. Guy miał wikt i opierunek i to musiało pewnie wystarczyć. No może dostawał dodatek "operacyjny". Z tym że dużą część kosztów jakie generował to były właśnie jego narzędzia pracy, czyli broń, opancerzenie i koń. To nie były tanie rzeczy. Zdarzały sie przypadki że giermkowie odraczali swoje pasowanie bo nie było ich stać na zakup zbroi. Lepiej pod tym względem mieli ludzie posiadający majątki ziemskie bo one generowały jakiś dochód i dało się na zbroje odłożyć. Dla przykładu w Polsce w XIV wieku aż 40% szlachty mogło sobie pozwolić na kupno najnowszego wzoru opancerzenia, co dowodzi zamożności polskiego rycerstwa w tym czasie. Nie wiem, jak kształtowały sie dochody normandzkiej i saskiej szlachty w XII wieku, ale patrząc ilu rycerzy wystawiał angielki kontyngent w III krucjacie to można zaryzykować że mieścili się w europejskiej średniej.
Robin w kilku podaniach jest uznawany za szlachcica, problem w tym że nie wiadomo czy nie dodano mu tego tytułu post facktum, czyli mogli mu to szlachectwo wymyślić w celu nobilitacji herosa. W serialu chyba nie jest, w końcu jeśli jego dalsza rodzina parała się młynarstwem to raczej nie mieli herbu.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 198
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Nie 17:50, 10 Cze 2018    Temat postu:

Owain ap Cymru napisał:
Masz całkowitą rację z tym sknerstwem szeryfa. Guy miał wikt i opierunek i to musiało pewnie wystarczyć. No może dostawał dodatek "operacyjny". Z tym że dużą część kosztów jakie generował to były właśnie jego narzędzia pracy, czyli broń, opancerzenie i koń. To nie były tanie rzeczy. Zdarzały sie przypadki że giermkowie odraczali swoje pasowanie bo nie było ich stać na zakup zbroi. Lepiej pod tym względem mieli ludzie posiadający majątki ziemskie bo one generowały jakiś dochód i dało się na zbroje odłożyć. Dla przykładu w Polsce w XIV wieku aż 40% szlachty mogło sobie pozwolić na kupno najnowszego wzoru opancerzenia, co dowodzi zamożności polskiego rycerstwa w tym czasie. Nie wiem, jak kształtowały sie dochody normandzkiej i saskiej szlachty w XII wieku, ale patrząc ilu rycerzy wystawiał angielki kontyngent w III krucjacie to można zaryzykować że mieścili się w europejskiej średniej.
Robin w kilku podaniach jest uznawany za szlachcica, problem w tym że nie wiadomo czy nie dodano mu tego tytułu post facktum, czyli mogli mu to szlachectwo wymyślić w celu nobilitacji herosa. W serialu chyba nie jest, w końcu jeśli jego dalsza rodzina parała się młynarstwem to raczej nie mieli herbu.


Pomyśleliśmy o tym samym. Wink Ile kosztowała taka pełna zbroja rycerska w XIV-XV w.? Więcej niż wierzchowiec dobrej jakości? Wierzchowiec dobrej jakości kosztował wówczas w granicach 240-300 groszy krakowskich (polskich) lub 120-150 groszy praskich.

Rycerze i możni z dobra ziemskim to co innego. Mieli dochody i stać ich było na wyposażenie się na wojnę. Główne szły na konia, zbroję/pancerz, kopie, miecz, siodła i zaopatrzenie (dla rycerza i konia).

Tak to prawda Robin w legendach raz pojawia się jako yeoman a innym jako szlachcic/rycerz. Mnie jednak Owain chodziło o pochodzenie serialowego Robina of Loxley. Chciałeś powiedzieć jego najbliższa przybrana rodzina. Chodzi Ci o tego młynarza Mateusza? Ojciec Robina, Airlic był Anglosasem. Robin of Loxley był takiego samego pochodzenia. W odcinku 1 przypomniał bandzie o bitwie pod Hastings, w której Anglosasi ponieśli klęskę z rąk Normanów w 1066 roku. Airlic jeździł konno. Nie był ubrany jak chłop. Anglosasi rzadko jeździli konno. Ich armie składały się w zasadzie niemal z piechoty. Natomiast ich dowódcy będący możnymi czy królowie jeździli konno. Ten koń Airlica wskazywałby na jego szlacheckie pochodzenie. Był możnym anglosaskim. W takim razie Robin of Loxley wychowywany u młynarza nie wiedział nic o swoim prawdziwym pochodzeniu. Byłby synem możnego. Co o tym sądzisz Owain?


Ostatnio zmieniony przez Nasir dnia Nie 20:06, 10 Cze 2018, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Owain ap Cymru

Dołączył: 26 Cze 2014
Posty: 172
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Nie 21:16, 10 Cze 2018    Temat postu:

W "Czarowniku" Robin mówi do Guya, że Much jest jego kuzynem(o ile dobrze pamiętam), a ojciec Mucha był młynarzem. W końcu Mateusz zwraca się do Airlicka po imieniu, a nie "Panie" albo Loxley. Do tego wioska Loxsley wygląda na zapadłą dziurę. Nie ma tam żadnych budynków godnych szlachcica. Z tego też wysnułem wniosek, że nie może być szlachcicem. O przeszłości Airlicka nic nie wiemy, więc nie wiadomo czemu taki a nie inny ubiór. Jedyna wskazówką jest to, dławione przez Normanów powstanie. Może to jest jakiś ubiór bojowy?
Ceny zbroi kształtowały się różnie, w zależności od grupy docelowej. Inaczej kosztował masowo klepany dla piechoty kapalin, a inaczej przyłbica nowszego typu dla magnata. Dla przykładu Andrzej Tęczyński miał w 1461 roku za renowację zbroi zapłacić w Krakowie 2 złote. Kompletna zbroja miała kosztować wtedy między 10 a 52 grzywny. Tylko że to nie do końca pasuje do naszych rozważań, bo to późniejsze czasy i opancerzenie inne. Trzeba by poszukać w cenach z XII wieku.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Strona 1 z 1

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
 
Regulamin