Forum Robin of Sherwood Strona Główna


FAQ Szukaj Użytkownicy Profil

 RejestracjaRejestracja   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
Czy śmierć Czarnego była potrzebna?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
ulth

Dołączył: 22 Wrz 2006
Posty: 47
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Wto 23:08, 29 Gru 2009    Temat postu:

xxx

Ostatnio zmieniony przez ulth dnia Sob 0:01, 17 Kwi 2010, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
świruska

Dołączył: 29 Paź 2009
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ściana wschodnia
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Sob 2:06, 16 Sty 2010    Temat postu:

Cześć,nie będę może obiektywna w swojej wypowiedzi,gdyż zawsze miałam słabość do blondynów...plus jeszcze niebieskie oczy
Uważam , że pojawienie się "białego Robina" dodało pewnej świeżości całej serii
Osobiście najbardziej kocham 3 serie w której to scenariusze są jakby bardziej wyszukane ba nawet bardziej oryginalne.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Sob 16:12, 16 Sty 2010    Temat postu:

świruska napisał:
Cześć,nie będę może obiektywna w swojej wypowiedzi,gdyż zawsze miałam słabość do blondynów...plus jeszcze niebieskie oczy
Uważam , że pojawienie się "białego Robina" dodało pewnej świeżości całej serii
Osobiście najbardziej kocham 3 serie w której to scenariusze są jakby bardziej wyszukane ba nawet bardziej oryginalne.


Nie wierzę, wreszcie się doczekałem osoby, która bardziej lubi 3. serię niż 1. i 2. Smile Jesteś autentycznie pierwszą osobą na naszym forum mającą takie zdanie. No i bardzo dobrze! Ja co prawda minimalnie preferuję 1. i 2. nad 3., ale 3. też uwielbiam. Krzewmy zamiłowanie do 3. serii wśród tych, którzy nisko ją cenią lub wręcz jej nie uznają Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
świruska

Dołączył: 29 Paź 2009
Posty: 56
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: ściana wschodnia
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Nie 2:12, 17 Sty 2010    Temat postu:

No to uwierz,hi,hi
1 cześć Robina mnie zaintrygowała,2 utwierdziła ,że jest to mój serial,a 3 sprawiła ,ze pokochałam świat wesołej kompanii i ciągnie się to za mną do dziś.
Uważam ,że 3 cześć jest najbardziej urozmaicona ,prawie każdy odcinek zaskakuje,i spektrum tematów podejmowanych jest szersze
Mając na DVD całość najczęściej sięgam do "3"
Co nie znaczy , że starsze odcinki uznaję za słabsze
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Kacha739

Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sherwood
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Czw 9:30, 06 Maj 2010    Temat postu:

brunhilda1984 napisał:
Jako dziecko niewiele 5-6 letnie niewiele pamiętałam z historii serialu.Pamiętałam,ze było dwóch Robinów. Nie wiedziałam jak doszło do zastąpienia "czarnego"-"białym" Robinem. Na wideo wówczas tato nagrywał mi odcinki z blond Robinem (kanał SkyOne). To były czasy Laughing

Ale do sprawy: o tym co się stało dowiedziałam się 10 lat później,kiedy to TVPRegionalna wznowiła edycję (niestety nie posiadałam TVN7). Dopiero wtedy zrozumiałam,że było to konieczne dla serialu. Zgadzam się z tym,że rola Michaela mogłaby trwać dłużej,ale pod warunkiem,że Jason pojwiłby się w serialu. Zauważyłam u niego wiele bardziej atrakcyjnych cech (obaj panowie są niczego sobie Embarassed ). Przede wszystkim Robert jest bardziej szarmancki. Inaczej traktuje Marion, inaczej na nią patrzy.

Czy nigdy nie mieliście wrażenia,że Michael nie miał takiej chemii z Judi w przeciwieństwie do Jasona? Bo ja to wielokrotnie zaobserwowałam. Na szczeście mam RoS na DVD,dzieki czemu moge podziwiać serial tak często jak to możliwe. Dla męża jestem monotonna pewnie,ale co mi tam:)

To serial,który naprawdę jest wielki. A to,że pojawił się Jason- 1. mamy dźentelmena jakich mało, 2. serial zrobił się optymistyczniejszy, a niektóre postacie i wątki są zabawniejsze-co mnie przywiązuje do serialu jeszcze bardziej...

Żałuję,że nie mogę być częścią bandy Sad

Ale przede mną całe życie Very Happy Może powołamy własną bandę?Smile


Zgadzam się w 100% z wypowiedzią i z propozycją Very Happy

I też uważam zdecydowanie 3 serię za lepszą od dwóch pierwszych.


Ostatnio zmieniony przez Kacha739 dnia Czw 9:46, 06 Maj 2010, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
mrSin

Dołączył: 12 Kwi 2007
Posty: 100
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: 3miasto

PostWysłany: Śro 9:14, 12 Maj 2010    Temat postu:

Wy tak na poważnie z tą trzecią serią?
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Kacha739

Dołączył: 17 Lut 2010
Posty: 200
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sherwood
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Śro 13:53, 12 Maj 2010    Temat postu:

mrSin napisał:
Wy tak na poważnie z tą trzecią serią?


no ba!!!!! Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Path

Dołączył: 25 Sty 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta


PostWysłany: Śro 18:18, 26 Sty 2011    Temat postu:

Witam!
To mój pierwszy post na tym forum Wink
"Robin of Sherwood" był moim ulubionym serialem w dzieciństwie i muszę przyznac, że gdy skończył się drugi sezon, nie mogłam się pogodzic z tym, że Czarnego Robina już nie ma. Byłam pewna, że człowiekiem w kapturze będzie ponownie on... Dziecięce rozczarowanie było ogromne, gdy puścili trzeci sezon. W ramach dziecięcego protestu, przeciwko Czarnemu Robinowi, oglądałam trzeci sezon, wierząc, że nowy Robin będzie lepszy... Niestety, moim zdaniem, taki nie był. Taki był mój odbiór w dzieciństwie - złośc, która spotęgowała się, gdy dowiedziałam się dlaczego nie ma już Czarnego Robina...
Po latach stwierdziłam, że "The Greatest Enemy" jest najlepszym odcinkiem - od początku do końca trzymającym w napięciu i do tego wyciskający łzy z oczu. Wprost zachwycałam się nim! Very Happy i nie przeszkadzało mi to, że był wymuszony. Obecnie nadal uważam, że ten odcinek jest jednym z najlepszych w całej serii, jednak tę zamianę Robinów uważam za niepotrzebną i dla dalszych odcinków z Michaelem Praedem byłabym w stanie ten odcinek poświęcic - albo w najlepszym razie umieścic go jako ostateczne zakończenie, które wówczas widziałabym na końcu trzeciego sezonu. I myślę, że jego Robin by nam się nie znudził i nadal byśmy za nim tęsknili, nawet gdyby zagrał w trzecim sezonie, bo jego fenomen nie tkwi w tym, że zginął i został zastąpiony, ale w tym, jaką postac udało mu się stworzyc i jaką atmosferę wprowadzic, bo przecież zachwycaliśmy się serialem od początku, a nie w momencie śmierci głównego bohatera.
Nie twierdzę, że cały urok serialu tkwił w postaci stworzonej przez Michaela, jednak po jego odejściu serial sam w sobie nie jest już ten sam - brakuje mi w nim tej atmosfery, charyzmy, tajemniczości, lekkiej beztroski i ciągle czuje się w nim przeszłośc, bo przecież "nothing's forgotten". Uważam, że dla ciągłosci serialu ta zmiana dobrze nie zrobiła i choc oglądam wszystkie sezony, to trzeci tworzy dla mnie niejako nową jednostkę, nowy serial - inny ze względu na nowego Robina, ale i ze względu na zmianę w pozostałych bohaterach oraz na atmosferę - bo wiadomo przecież, że nie w Michaelu tkwił cały fenomen - on był tylko jego częścią. W myśl twórców można by tworzyc kolejne sezony z innym głównym aktorem, bo przecież "nie ma początku, ani końca", ale to za każdym razem byłoby już innym serialem - bo posiadającym jakąś przeszłośc, Czarny Robin, a my wraz z nim nie wiedzieliśmy, kto był przed nim, Biały, a wraz z nim my - wiedzieliśmy - dlatego dla mnie był to już inny serial
Ale się rozpisałam Wink

P.S a swoją drogą twórcy mieli niezwykłego pecha - koniec drugiego sezonu musieli zmienic ze względu na Michaela, a koniec trzeciego ze względu na Judi... Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
robin1160

Dołączył: 03 Paź 2008
Posty: 62
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Sherwood
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Śro 22:18, 26 Sty 2011    Temat postu:

Path napisał:

P.S a swoją drogą twórcy mieli niezwykłego pecha - koniec drugiego sezonu musieli zmienic ze względu na Michaela, a koniec trzeciego ze względu na Judi... Smile


Witam,
to że drugą serię musieli zakończyć z powodu Michaela to wiem, ale, że trzecią z powodu Judi to nie wiedziałam. Czy mogłabyś mnie oświecić w tej kwesti?? Shocked
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Czw 0:55, 27 Sty 2011    Temat postu:

robin1160 napisał:
Path napisał:

P.S a swoją drogą twórcy mieli niezwykłego pecha - koniec drugiego sezonu musieli zmienic ze względu na Michaela, a koniec trzeciego ze względu na Judi... Smile


Witam,
to że drugą serię musieli zakończyć z powodu Michaela to wiem, ale, że trzecią z powodu Judi to nie wiedziałam. Czy mogłabyś mnie oświecić w tej kwesti?? Shocked


Przeczytaj tutaj: http://www.robinofsherwood.fora.pl/ogolnie,1/czemu-nie-bylo-iv-serii-co-moglo-sie-w-niej-wydarzyc,574.html Smile

Ale takie zakończenie, jakie mamy w III serii, mogłoby w sumie być nawet, gdyby Judi nie chciała ograniczyć grania w RoS - po prostu wówczas pojawiłaby się w 1. lub 2. odcinku IV serii (Robin i Marion by się zeszli) i grałaby dalej Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Path

Dołączył: 25 Sty 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta


PostWysłany: Czw 14:35, 27 Sty 2011    Temat postu:

Fakt:) choc byśmy się nie zastanawiali czy to był foch, tchórzostwo czy może raczej wieczna i jedyna miłośc do Czarnego Robina Wink IV seria jednak nie powstała i w sumie zakończenie pozostaje dla naszej wyobraźni Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
nothing's forgotten

Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 124
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta


PostWysłany: Śro 5:14, 02 Lut 2011    Temat postu:

Ani foch, ani tchórzostwo, ani wieczna i jedyna miłość do Czarnego Robina. To była miłość do Białego Robina! Marion miała widocznie jednak trochę oleju w głowie i w końcu zdała sobie sprawę z tego, iż jednym powodem, dla którego Jej Ukochany naraża swoje życie, jest ona. I poszła do klasztoru, aby go uratować przed nim samym. W ogóle nie pojmuję, jak mogliście tego nie zauważyć Wink

Ja także słyszałam, jak ktoś (nie pamiętam kto, może ona sama) mówił, że Pani Marion zdecydowała się zakończyć swój udział w RoS z obawy, że zbyt długotrwała współpraca z jednym serialem u progu kariery zawodowej może zaszkodzić rozwojowi tejże kariery w przyszłości. Jak czas pokazał, jej obawy okazały się całkowicie niesłuszne, co zresztą mogła łatwo przewidzieć, gdyby zadała sobie akurat tyle trudu, aby krytycznym okiem obejrzeć swoje dokonania w choćby jednym odcinku. Skądinąd jednak, była milusia. Tyle tylko, że nie ma ludzi niezastąpionych i nic nie jest wieczne, więc Robert mógł sobie znaleźć nową narzeczoną. I może dałby Herne (albo jaka inna istota obdarzona nadprzyrodzoną mocą), żeby trochę lepiej trafił...
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Path

Dołączył: 25 Sty 2011
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta


PostWysłany: Śro 18:44, 02 Lut 2011    Temat postu:

Szkoda tylko, że tak późno to zauważyła Wink uratowałaby go przed nim samym z pewnością wcześniej - np. zanim wydziedziczył go własny ojciec... Jak dla mnie, jego postac jest, mimo wszystko tragiczna - począwszy od motywacji, dla której pozostał w Sherwood, a skończywszy na... zakończeniu serialu Smile
Tak czy siak, dziś możemy jedynie prowadzic dywagacje, co było powodem takiego, a nie innego zakończenia III sezonu Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
gieferg

Dołączył: 18 Wrz 2006
Posty: 132
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5


PostWysłany: Czw 0:28, 03 Lut 2011    Temat postu:

Z ciekawości - na cholerę te wszystkie tematy są poprzyklejane? Nudziło się komuś?
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Saburzanka

Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zamora
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Czw 1:41, 03 Lut 2011    Temat postu:

Szczerze powiedziawszy, też zawsze mnie to ciekawiło. No właśnie!
A jeszcze ciekawsze, czy ktoś na pytanie Gieferga odpowie?*



W stylu pytanie-odpowiedź, żeby nie offtopować.

Śmierć i tak by Czarnego dopadła. Jak każdego. Więc była potrzebna.

* A nie chodzi czasem o tzw. rzucanie się w oczy tych poprzyklejanych tematów? Dobry marketingowiec się kłania po prostu. Tematy niepoprzyklejane pokutują na dnie piekła, a te się smażą w miłym ciepełku częstych odwiedzin forumowiczów.


Ostatnio zmieniony przez Saburzanka dnia Czw 5:29, 03 Lut 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Czw 9:10, 03 Lut 2011    Temat postu:

Uznałem, że ciekawsze, ważniejsze i bardziej ogólne tematy warto w ten sposób wyróżnić, choć faktycznie może jest tych poprzyklajańców trochę za dużo. Pomyślę nad tym i może część "odkleję" Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
desertrat

Dołączył: 11 Sty 2007
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Milanów

PostWysłany: Pią 10:19, 04 Lut 2011    Temat postu:

Witajcie,

Problem "który Robin lepszy" jest problemem nierozwiązywalnym, bo tu każdy ocenia subiektywnie(co nie jest niczym złym). A co do śmieci Czarnego... Mam jednak(subiektywne) wrażenie, że 3 seria była nieco gorsza. Myślę, że tak naprawdę nie chodzi o odpowiedź "Czy śmierć Czarnego była potrzebna ?".Ale o to czy 3 seria powinna powstać. Z jednej strony zakończenie drugiej w tym punkcie sprawiłoby, że serial zyskałby jeszcze na swej tajemniczości i niesamowitości. Wyobraźcie sobie jakie prowadzilibyśmy dziś dyskusje na temat.Czy naprawdę zginał i kim jest człowiek w kapturze. Kiedy wiemy, że jest nim "Jasny" to już troche nie ma tego smaczku. Ale z drugiej strony, "Herne's Son", jest jednym z najlepszych odcinków, zwłaszcza cały motyw zbierania bandy na nowo, zawsze się wzruszam gdy słyszę :

Robert : Nie Szkarłatny, Nic nie jest zapomniane.Nic nigdy nie jest zapomniane
Will : Coś ty powiedział ?
Robert : Słyszałeś mnie
Will : Nie, to nie Ciebie słyszałem...

Dla tej jednej sceny warto było.


Ostatnio zmieniony przez desertrat dnia Sob 2:22, 12 Lut 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Pią 10:53, 04 Lut 2011    Temat postu:

Witam kolegę serdecznie, dawno Cię tu nie było Wink Cieszę się, że wpadłeś i napisałeś posta, zawsze lubię takie powroty. Mam nadzieję, że na tym nie poprzestaniesz Wink

A co do tematu - to jasne, że to dobrze, iż powstała 3. seria. Dzięki temu serial liczy o 100% więcej odcinków. A niektóre z nich są bardzo dobre. A ci, którzy ich nie lubią nie muszą przecież oglądać 3. seri i mogą uznać, że serial zakończył się na 2. serii (i ewentualnie, jeśli chcą, że postać ratująca banitów w Wickham to jednak "czarny" Robin, który jakimś cudem wyszedł cało z sytuacji na wzgórzu) Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Saburzanka

Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zamora
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Nie 11:39, 06 Lut 2011    Temat postu:

desertrat napisał:
Myślę, że tak naprawdę nie chodzi o odpowiedź "Czy śmierć Czarnego była potrzebna ?".Ale o to czy 3 seria powinna powstać.

To wyjaśnienie hucznie uczyniło aplauz. Wink
Dziwnie się odpowiada na pytanie ogólne o to, czy śmierć jest potrzebna (komu? do czego?) albo konieczna z jakiegoś tam punktu widzenia. Przyszła kryska na Matyska i luzzz... Tak było, jest i będzie. Żadne krzyki, żadne płacze nie przekonają Pani Ostatecznej Kreski, żeby się odpierwiastkowała. Ale w szczegóły można się wgłębić.

desertrat napisał:
Z jednej strony zakończenie drugiej w tym punkcie sprawiłoby, że serial zyskałby jeszcze na swej tajemniczości i niesamowitości. Wyobraźcie sobie jakie prowadzilibyśmy dziś dyskusje na temat. Czy naprawdę zginał i kim jest człowiek w kapturze.

Spuściłeś na mnie teraz deszcz ognia. Płonę! Nigdy o tym nie pomyślałam. To by było dopiero niezapomniane wrażenie. Jedno z najlepszych zakończeń serialowych w ogóle.

Ale nie, ja bym się na to nie pisała. Nie oglądałabym teraz tak często RoS. Przede wszystkim byłoby za mało odcinków Very Happy
Po drugie, zbyt to wszystko byłoby uładzone, robione pod narcystycznego Robina.
Po trzecie, w kolejnej serii podoba mi się zarysowywanie delikatną kreską (pra)historii głównych bohaterów. I cóż, że może z konieczności zapchania czasu ekranowego i jechania na sympatii do znanych już widzom postaci, co się łączy ze zwiększoną tolerancją na sępy i charkoty (Nasir vs. Sarak), bigamię (Gizbernowa vs. Huntingdon), dziwne układy rodzinneh (szeryf vs. matka vs. nabożny braciszek vs. bratowa) czy przemoc domową (Gisburne senior vs.Gisburne junior)?
Po czwarte, wreszcie polubiłam Robina (oczywiście, Białego).
Po piąte, jest tyle wspaniałych kreacji aktorskich (akurat poza niektórymi banitami).
Po szóste, siódme, ósme...
Czy trzecia seria byłaby lepsza z Robinem Czarnym? Śmiem wątpić. Więcej,skłaniam się ku przypuszczeniu, że przez całą serię Robin by się szarogęsił, epatował przemowami, zagłuszał wszystko swoim melodyjnym głosem, powodował palpitacje serca swoim mrocznym dekoltem, skakał wzwyż, etc. To chyba jednak śmierć takiego Robina była potrzebna. Żeby drużyna mogła zmartwychwstać - niby ta sama, a inna. Do tego o niebo sympatyczniejsza.

desertrat napisał:
Dla tej jednej sceny warto było.

Dla wielu scen było warto i dla całych odcinków. A co powiesz o scenach z królem Janem? (Nota bene, świetny awatarek). Każda jest perłą w koronie RoS.



A ten dialog między głową państwa (Janem) a społecznym wyrzutkiem (Szkarłatnym)?
- What's your name, villain?
- Scarlet. What's yours?
- You filthy wolfshead!
- Yeah! That's me!


Ostatnio zmieniony przez Saburzanka dnia Nie 13:54, 06 Lut 2011, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Pasjonatka

Dołączył: 01 Lut 2011
Posty: 4
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Kobieta


PostWysłany: Nie 16:01, 06 Lut 2011    Temat postu:

Cytat:
A ten dialog między głową państwa (Janem) a społecznym wyrzutkiem (Szkarłatnym)?
- What's your name, villain?
- Scarlet. What's yours?
- You filthy wolfshead!
- Yeah! That's me!


Zgadzam się.
Właśnie wczoraj sobie powtarzałam ten odcinek ,ten dialog jest świetny Smile
Kojarzy mi się trochę z dialogiem wieśniaka Cartera z szeryfem (nie pamiętam w którym to odcinku było ale ten sam styl:))
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 4 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
 
Regulamin