Forum Robin of Sherwood Strona Główna


FAQ Szukaj Użytkownicy Profil

 RejestracjaRejestracja   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
Czy śmierć Czarnego była potrzebna?
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Nie 16:11, 06 Lut 2011    Temat postu:

Ja bym chciał jeszcze jedną serię i to tyle, bo w pewnym momencie każdy serial traci świeżość, a scenariusze z reguły są coraz słabsze, co jednak widać lekko w 3. serii. Z drugiej strony to by zachwiało równowagę między liczbą odcinków z Praedem i Connerym - teraz mamy, jak to mawiają niektórzy komentatorzy sportowi, "idealny remis" Wink I z tego powodu bardziej sprawiedliwie można porównać ich oraz serie z nimi Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Saburzanka

Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zamora
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Nie 17:45, 06 Lut 2011    Temat postu:

Hound of Lucifer napisał:
Ja bym chciał jeszcze jedną serię i to tyle, bo w pewnym momencie każdy serial traci świeżość, a scenariusze z reguły są coraz słabsze, co jednak widać lekko w 3. serii.

Oj, w czwartej serii obawiałabym się operowo-mydlanych rozwiązań.

desertrat napisał:
Wyobraźcie sobie jakie prowadzilibyśmy dziś dyskusje na temat, czy naprawdę zginał i kim jest człowiek w kapturze. Kiedy wiemy, że jest nim "Jasny" to już troche nie ma tego smaczku.
Hound of Lucifer napisał:
A ci, którzy ich nie lubią nie muszą przecież oglądać 3. seri i mogą uznać, że serial zakończył się na 2. serii (i ewentualnie, jeśli chcą, że postać ratująca banitów w Wickham to jednak "czarny" Robin, który jakimś cudem wyszedł cało z sytuacji na wzgórzu)
To chyba wróżbita Maciej wywróżył i dziękuje za uznanie.
No to wyobraźmy sobie wszyscy, że jednak serial niejako zakończył się na II serii. Nie dla nas, ale np. dla naszych południowych sąsiadów! Oto garść cytatów ze słowackiego forum. Akurat te wpisy są sprzed 3 lat. Widzę, że wypowiadają się też Czesi. Oczywiście, przez kilkanascie postów ochy i achy, zachwyty, sentymenty, np.:
Cytat:
Tak toto je najsuper serial o Robinovi; akurat minule som si na ten serial spomenul ze ho uz davno nereprizovali v TV a ze by som si ho este rad pozrel a zaspominal na svoje chlapcenske casy. Dakujem. Povazujem to za svoj vianocny darcek.

Zdarek všichni,teno seriál je super!!! Jako ogar jsem ho sledoval se zatajeným dechem a těšil se na další díly.Je super,že je možnost si to stáhnout do PC!!Díky za to a už se těším až to zkouknu!!!!

I nagle jak jeden koleś nie łupnie!
Cytat:
Prosim vas ma uz niekto v uvahe dat aj pokracovanie v dabingu aj tretiu sriu Robina.AK velmi by ma to potesilo lebo tento serial som miloval.
Zakurzyło się, zadymiło...
Cytat:
Ani nevím,že je třetí serie ??A je to vůbec v češtině??

Praveze to som chcel vediet aj ja

Tretia seria je, ale hra tam Robina uz iny herec

Na Slovensku 3 seria ani nešla,v Čechách bola preložená a vysielaná vo VEGE asi pred 7 rokmi.Tu je zatiaľ len anglická verzia

Tak to si ma potesil si fakt klasa

Diely 5 a 6 v češtine sú zatiaľ nezohnateľné,takže tým pádom je česká verzia druhej serie Robina ukončená. Tretia seria v češtine je v nedohladne.

Obe serie v češtine (bez dielov 5,6,ktoré v CZ neexistujú)

Nie do wiary! Czyli generalnie Słowacy w ogóle nie widzieli trzeciej części RoS, jak i spora część Czechów. Na dodatek zniknęły z emisji jeszcze dwa odcinki. Czyli dla nich albo Robin zmartwychwstał, albo Herne zmienił się w młodzieńca, albo sam Lucyfer podał pomocną dłoń! To chyba dla nich stworzono temat: "Czy śmierć Robina była potrzebna?"
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Nie 21:40, 06 Lut 2011    Temat postu:

Hehe, jak to miło, że sąsiedzi jednak są w czymś zapóźnieni w stosunku do Polski Wink

A podali jakich odcinków u nich nie było? Ja niestety nie gawarit w ich językach Wink

EDIT: już zobaczyłem w innym temacie, pytania nie było Wink


Ostatnio zmieniony przez Hound of Lucifer dnia Nie 21:44, 06 Lut 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Saburzanka

Dołączył: 09 Lip 2010
Posty: 586
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Zamora
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Nie 22:23, 06 Lut 2011    Temat postu:

Hound of Lucifer napisał:
Hehe, jak to miło, że sąsiedzi jednak są w czymś zapóźnieni w stosunku do Polski Wink

Aż niewiarygodne, prawda? No właśnie.

Na innej stronie jakiś mężczyzna, Słowak bodajże, wspominał RoS z rozrzewnieniem i pisał o emisji serialu w latach 1987-88 (inni internauci pisali tylko o latach 80.). Jeśli mu się coś nie pomyliło, to by znaczyło, że już w czasie emisji serialu Czesi i Słowacy byli daleko za peletonem sąsiadów. I nigdy tego serialu nie powtarzano w czeskiej czy słowackiej telewizji.

Dziwne, że tak decydenci orzekli, bo oglądalność musiała być spora (naprawdę dużo w necie pochwał widziałam). I żeby nie puścić w ogóle trzeciej serii??? I wyciąć dwa odcinki z drugiej ("Dzieci Izraela" i "Zaklęcie")?

Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
desertrat

Dołączył: 11 Sty 2007
Posty: 158
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Milanów

PostWysłany: Pon 2:58, 07 Lut 2011    Temat postu:

Cóż, ja pierwszy raz serial oglądałem w 1991 r. kiedy wyemitowano tylko 1 i 2 serię i na obejrzenie 3 przyszło mi dłuuuugo czekać.Więc biednych Czechów i Słowaków rozumiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Black

Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Nie 16:27, 28 Sie 2011    Temat postu:

Oczywiście że była potrzebna,to min dzięki śmierci Robina z Loxley ten serial tak mocno wrył się nam w pamięć.

Ostatnio zmieniony przez Black dnia Nie 16:28, 28 Sie 2011, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
donia

Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Czw 15:26, 08 Mar 2012    Temat postu:

U mnie ciągle " Największy wróg" wywołuje wzruszenie i łzy w oczach...nawet po tylu latach...aż sama się dziwię Rolling Eyes
Scena śmierci Robina jest dla mnie najbardziej wymownym i jednocześnie strasznie przykrym momentem całego serialu. Poza tym przywołuje to sentymentalne wspomnienia z dzieciństwa, jak pędziłam z kościoła żeby zdążyć na Robina Smile

Trudno teraz mówić co byłoby gdyby Michael nie wyjechał do Ameryki...ale na pewno nie powstałby ten jeden z najlepszych dla mnie odcinek, kto wie może w końcu zabiliby Robina, bo sam w 3 odcinku I serii powiedział, że szeryf będzie go ścigał dopóki któryś z nich nie zginie.

Gdyby można było przewidywać przyszłość i wiadomo byłoby że "Trzej muszkieterowie" okażą się klapą i Michael wróci to może twórcy poczekaliby na niego ten rok i serial ciągnął by się dalej z nim w roli głównej, a tak go od razu zabili i tym samym zamknęli drogę powrotu. Kto wie, może gdyby dalej grał Michael byłaby 4 seria?

Teraz możemy wymyślać różne wersje. Ja uważam że nic nie dzieje się bez przyczyny i biorącą pod uwagę fakty i decyzję Michaela twórcy świetnie zamknęli 2 serię. Czy śmierć Robina była potrzeba? uważam, że nie, albo na pewno nie w tym momencie kiedy serial się na dobre rozkręcił, ale w takich okolicznościach tutaj musiał nastąpić jakiś mocny akcent, żeby serial mógł dalej być kontynuowany, żeby mógł pojawić nowy Robin, nowy rozdział RoS...

myślę, że właśnie to jest w tym wszystkim fajne, że ciągle będziemy się zastanawiać co byłoby gdyby Michael został... tak nutka niepewności Wink jak cały serial dalej by się potoczył...Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Czw 16:05, 08 Mar 2012    Temat postu:

donia napisał:
Gdyby można było przewidywać przyszłość i wiadomo byłoby że "Trzej muszkieterowie" okażą się klapą i Michael wróci to może twórcy poczekaliby na niego ten rok i serial ciągnął by się dalej z nim w roli głównej, a tak go od razu zabili i tym samym zamknęli drogę powrotu.

Kto wie, może gdyby dalej grał Michael byłaby 4 seria?

myślę, że właśnie to jest w tym wszystkim fajne, że ciągle będziemy się zastanawiać co byłoby gdyby Michael został... tak nutka niepewności Wink jak cały serial dalej by się potoczył...Wink


Zabicie Robina-Michaela na dłuższą metę nie pozbawiło go całkiem możliwości powrotu do serialu, gdyż po latach pojawił się pomysł, by w ewentualnej kontynuacji Michael zagrał Herne'a (czy jak by tam się miał nazywać jego następca Wink).

Ewentualna obecność Michaela w 3. serii nic by nie zmieniła - 4. seria i tak by nie powstała, bo poszło tylko i aż o kwestie finansowe (zbankrutowała firma Goldcrest, a pozostali sponsorzy nie chcieli więcej płacić - więcej o tym tutaj: http://www.robinofsherwood.fora.pl/ogolnie,1/czemu-nie-bylo-iv-serii-co-moglo-sie-w-niej-wydarzyc,574.html). Gdyby Goldcrest nie zbankrutował lub znalazłoby się inne źródło finansowania, wówczas 4. seria by na pewno powstała, bo twórcy i aktorzy byli bardzo chętni (z wyjątkiem Judi Trott, która chciała ograniczyć swoją obecność do tylko kilku odcinków) i byli przekonani na końcu 3. serii, że wkrótce spotkają się, by kręcić kolejne odcinki.

Też jestem bardzo ciekaw co by się wydarzyło w 4. serii - pomysły i domysły w tej sprawie znajdziesz pod powyższym linkiem.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
donia

Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pon 14:23, 12 Mar 2012    Temat postu:

Hound of Lucifer napisał:
donia napisał:
Gdyby można było przewidywać przyszłość i wiadomo byłoby że "Trzej muszkieterowie" okażą się klapą i Michael wróci to może twórcy poczekaliby na niego ten rok i serial ciągnął by się dalej z nim w roli głównej, a tak go od razu zabili i tym samym zamknęli drogę powrotu.

Kto wie, może gdyby dalej grał Michael byłaby 4 seria?

myślę, że właśnie to jest w tym wszystkim fajne, że ciągle będziemy się zastanawiać co byłoby gdyby Michael został... tak nutka niepewności Wink jak cały serial dalej by się potoczył...Wink


Zabicie Robina-Michaela na dłuższą metę nie pozbawiło go całkiem możliwości powrotu do serialu, gdyż po latach pojawił się pomysł, by w ewentualnej kontynuacji Michael zagrał Herne'a (czy jak by tam się miał nazywać jego następca Wink).

Ewentualna obecność Michaela w 3. serii nic by nie zmieniła - 4. seria i tak by nie powstała, bo poszło tylko i aż o kwestie finansowe (zbankrutowała firma Goldcrest, a pozostali sponsorzy nie chcieli więcej płacić - więcej o tym tutaj: http://www.robinofsherwood.fora.pl/ogolnie,1/czemu-nie-bylo-iv-serii-co-moglo-sie-w-niej-wydarzyc,574.html). Gdyby Goldcrest nie zbankrutował lub znalazłoby się inne źródło finansowania, wówczas 4. seria by na pewno powstała, bo twórcy i aktorzy byli bardzo chętni (z wyjątkiem Judi Trott, która chciała ograniczyć swoją obecność do tylko kilku odcinków) i byli przekonani na końcu 3. serii, że wkrótce spotkają się, by kręcić kolejne odcinki.

Też jestem bardzo ciekaw co by się wydarzyło w 4. serii - pomysły i domysły w tej sprawie znajdziesz pod powyższym linkiem.



oooo nie wiedziłam, że był taki pomysł, żeby Michael zagrał Herna, hm ciekawe by to było Cool


dzięki za link Smile z tego co piszesz to faktycznie nic by nie zmienił fakt czy Michael by został czy nie, może i dobrze że serial skończył się na 3 seriach i nie zrobił się z tego tasiemiec na 10 lat bo gdzieś z czasem pewnie utraciłby swoja magię i niesamowity klimat .

Słyszałam gdzieś, że Michael z Nicolasem Grace`em chcieli na początku lat 90-tych nakręcić wersję, że Michael/Robin nie został zabity tylko wraca z więzienia po 10 latach, ale nikt nie był zainteresowany projektem, szkoda bo to mogłoby być ciekawe.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Pon 14:46, 12 Mar 2012    Temat postu:

donia napisał:
dzięki za link Smile z tego co piszesz to faktycznie nic by nie zmienił fakt czy Michael by został czy nie, może i dobrze że serial skończył się na 3 seriach i nie zrobił się z tego tasiemiec na 10 lat bo gdzieś z czasem pewnie utraciłby swoja magię i niesamowity klimat .

Słyszałam gdzieś, że Michael z Nicolasem Grace`em chcieli na początku lat 90-tych nakręcić wersję, że Michael/Robin nie został zabity tylko wraca z więzienia po 10 latach, ale nikt nie był zainteresowany projektem, szkoda bo to mogłoby być ciekawe.


Tak jak już pisałem wcześniej - 4. serię bym powitał z wielką radością, ale raczej na tym powinno się poprzestać. No chyba że 4. seria byłaby bardzo udana i nie byłoby spadku formy jeśli chodzi o scenariusze, w co jednak wątpię, bo pewnie niektóre pomysły byłyby coraz bardziej udziwnione i/lub niektóre motywy byłyby powtarzane... Ale jest jak jest, przynajmniej plus jest taki, że mamy remis - po 13 odcinków z Praedem i Connerym, dzięki czemu można ich bardzo uczciwie porównywać Wink

Co do powrotu Praeda to gdzieś czytałem, że możnaby zrobić, że Robin-Michael nie został zabity na wzgórzu, bo w ostatniej chwili "uratował go" Belleme, jakoś go teleportując, a na jego miejsce wstawiając jakiegoś sobowtóra/zjawę/golema (czy jak to zwać), który by zginął i żołnierze byliby przekonani, że zabili prawdziwego Robina. Następnie Belleme miałby Robina więzić. Strasznie kombinowane i udziwnione, ale niestety tylko tak mocno naciągając możnaby przywrócić Praeda do serialu.
Hmm, właściwie to to jest chyba wlaśnie ten pomysł, który mieli Praed i Grace.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Hound of Lucifer

Administrator
Dołączył: 30 Maj 2008
Posty: 1509
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Ravenscar / Warszawa Bemowo
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Czw 1:52, 22 Mar 2012    Temat postu:

Hound of Lucifer napisał:
donia napisał:
dzięki za link Smile z tego co piszesz to faktycznie nic by nie zmienił fakt czy Michael by został czy nie, może i dobrze że serial skończył się na 3 seriach i nie zrobił się z tego tasiemiec na 10 lat bo gdzieś z czasem pewnie utraciłby swoja magię i niesamowity klimat .

Słyszałam gdzieś, że Michael z Nicolasem Grace`em chcieli na początku lat 90-tych nakręcić wersję, że Michael/Robin nie został zabity tylko wraca z więzienia po 10 latach, ale nikt nie był zainteresowany projektem, szkoda bo to mogłoby być ciekawe.


Tak jak już pisałem wcześniej - 4. serię bym powitał z wielką radością, ale raczej na tym powinno się poprzestać. No chyba że 4. seria byłaby bardzo udana i nie byłoby spadku formy jeśli chodzi o scenariusze, w co jednak wątpię, bo pewnie niektóre pomysły byłyby coraz bardziej udziwnione i/lub niektóre motywy byłyby powtarzane... Ale jest jak jest, przynajmniej plus jest taki, że mamy remis - po 13 odcinków z Praedem i Connerym, dzięki czemu można ich bardzo uczciwie porównywać Wink

Co do powrotu Praeda to gdzieś czytałem, że możnaby zrobić, że Robin-Michael nie został zabity na wzgórzu, bo w ostatniej chwili "uratował go" Belleme, jakoś go teleportując, a na jego miejsce wstawiając jakiegoś sobowtóra/zjawę/golema (czy jak to zwać), który by zginął i żołnierze byliby przekonani, że zabili prawdziwego Robina. Następnie Belleme miałby Robina więzić. Strasznie kombinowane i udziwnione, ale niestety tylko tak mocno naciągając możnaby przywrócić Praeda do serialu.
Hmm, właściwie to to jest chyba wlaśnie ten pomysł, który mieli Praed i Grace.


Znalazłem źródło tej informacji - jest to jedna z ciekawostek ze strony [link widoczny dla zalogowanych]
Brzmi ona tak:

Richard Carpenter tried to bring the series back in the early 90s. Michael Praed and Nickolas Grace did have a script and were having talks with Sky TV at the time. They agreed to put up a very small amount, not enough to trigger production. They also approached ITV who said that, "people weren't interested in mini-series any more ...!!"
In this script, Belleme was involved in "The Greatest Enemy" and his magic had made them see a body. As part of his revenge Belleme, aided by the Sheriff, had taken Robin as an injured captive, possibly Robin was even taken out of the country, and his return was some 10 years later...
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
donia

Dołączył: 29 Maj 2007
Posty: 31
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Kraków

PostWysłany: Pią 11:24, 23 Mar 2012    Temat postu:

Hound of Lucifer napisał:
Hound of Lucifer napisał:
donia napisał:
dzięki za link Smile z tego co piszesz to faktycznie nic by nie zmienił fakt czy Michael by został czy nie, może i dobrze że serial skończył się na 3 seriach i nie zrobił się z tego tasiemiec na 10 lat bo gdzieś z czasem pewnie utraciłby swoja magię i niesamowity klimat .

Słyszałam gdzieś, że Michael z Nicolasem Grace`em chcieli na początku lat 90-tych nakręcić wersję, że Michael/Robin nie został zabity tylko wraca z więzienia po 10 latach, ale nikt nie był zainteresowany projektem, szkoda bo to mogłoby być ciekawe.


Tak jak już pisałem wcześniej - 4. serię bym powitał z wielką radością, ale raczej na tym powinno się poprzestać. No chyba że 4. seria byłaby bardzo udana i nie byłoby spadku formy jeśli chodzi o scenariusze, w co jednak wątpię, bo pewnie niektóre pomysły byłyby coraz bardziej udziwnione i/lub niektóre motywy byłyby powtarzane... Ale jest jak jest, przynajmniej plus jest taki, że mamy remis - po 13 odcinków z Praedem i Connerym, dzięki czemu można ich bardzo uczciwie porównywać Wink

Co do powrotu Praeda to gdzieś czytałem, że możnaby zrobić, że Robin-Michael nie został zabity na wzgórzu, bo w ostatniej chwili "uratował go" Belleme, jakoś go teleportując, a na jego miejsce wstawiając jakiegoś sobowtóra/zjawę/golema (czy jak to zwać), który by zginął i żołnierze byliby przekonani, że zabili prawdziwego Robina. Następnie Belleme miałby Robina więzić. Strasznie kombinowane i udziwnione, ale niestety tylko tak mocno naciągając możnaby przywrócić Praeda do serialu.
Hmm, właściwie to to jest chyba wlaśnie ten pomysł, który mieli Praed i Grace.


Znalazłem źródło tej informacji - jest to jedna z ciekawostek ze strony [link widoczny dla zalogowanych]
Brzmi ona tak:

Richard Carpenter tried to bring the series back in the early 90s. Michael Praed and Nickolas Grace did have a script and were having talks with Sky TV at the time. They agreed to put up a very small amount, not enough to trigger production. They also approached ITV who said that, "people weren't interested in mini-series any more ...!!"
In this script, Belleme was involved in "The Greatest Enemy" and his magic had made them see a body. As part of his revenge Belleme, aided by the Sheriff, had taken Robin as an injured captive, possibly Robin was even taken out of the country, and his return was some 10 years later...



dzięki Smile
dziwię się, że napisali, że ludzie nie są zainteresowani już tym projektem, chyba nie myśleli o RoS tylko o jakiCHś Wink innych pustych serialach Evil or Very Mad

wiadomo, że serial jest oparty na magii i czarach więc uważam, że taka wersja byłaby ciekawa, bardzo szkoda bo myślę, że wielu fanów byłoby wniebowziętych, w tym oczywiście ja Rolling Eyes
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Black

Dołączył: 06 Mar 2010
Posty: 26
Przeczytał: 0 tematów

Ostrzeżeń: 0/5

Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Pon 15:37, 23 Maj 2016    Temat postu:

Kiedyś zastanawiałem się nad taką kwestią,załóżmy że w serialu nie uśmiercono Loxleya,tylko zastąpiono go innym (podobnym do Michaela) aktorem,ciekaw jestem czy takie rozwiązanie było brane pod uwagę i jak zostałoby odebrane przez widzów.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 153
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Śro 17:31, 27 Wrz 2017    Temat postu:

Robina z Loxely może przecież wskrzesić Hern Myśliwy. Nie takie rzeczy już potrafił. Mam jeszcze drugi pomysł. Mógłby zostać nowym dziedzicem króla Artura w Caerleon (Camelot). Oczywiście ten uprzednio wskrzesiłby go z martwych i sprowadził z Avalonu. Mógłby od czasu do czasu wspierać "syna Herna" w walce z siłami ciemności. Co o tym sądzicie? Która z tych wersji Wam się podoba? Surprised

Ostatnio zmieniony przez Nasir dnia Śro 18:37, 27 Wrz 2017, w całości zmieniany 2 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Elfica

Administrator
Dołączył: 06 Wrz 2006
Posty: 1281
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z lasu
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Czw 6:39, 28 Wrz 2017    Temat postu:

Cały scenariusz by się sypnął Smile
Czy to znaczy, że "białego" Robina - następcy, według Ciebie miałoby już nie być? A co z Marion? Gdyby dołączyła do Robina z Loxely będącego w Caerleon, w Sherwood zrobiłoby się nudno, no i zabrakłoby w nim miłosnego wątku Wink
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 153
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Czw 9:28, 28 Wrz 2017    Temat postu:

W przypadku pierwszego wariantu nie uważam, aby scenariusz się posypał. Na początku gry Gothic II i Gothic II: Noc Kruka głównego bohatera (Bezimiennego) wskrzesza z martwych jego dobry znajomy i mentor, a mianowicie nekromanta Xardas. Wyciąga go już nieżywego spod sterty ogromnych kamieni. Gra od razu nabrała kolorytu. Widzowie i czytelnicy lubią jak główny bohater umiera i niespodziewanie ożywa. Lubią dramaturgię. Taki wątek ożywiłby ten serial. III sezon mimo wszystko uważam za nieudany, bo "Biały" Robin nie miał poczucia misji. ;/ Zobacz jak Artur Conan Doyle postąpił z Sherlockiem Holmesem? Najpierw go "uśmiercił" (no może nie dosłownie, ale tak to wyglądało - ale to podobny zabieg literacki / filmowy / serialowy) a w kolejnych opowiadaniach okazało się, że jednak w "cudowny" sposób przeżył. Czytelnicy Doyla zaczęli tęsknić za Holmesem, podobnie jak my za "Czarnym" Robinem. Głównie dlatego go 'wskrzesił" i ponownie wprowadził do fabuły swoich opowiadań. Okazało się bowiem, że jest niezastąpiony. Uważam, że pomysł z ożywieniem można przenieść do RoS. Wtedy Robin z Loxley mógłby zostać wskrzeszony przez króla Artura, ale ponieważ Robert z Huntingdon został już nowym "synem Herna" to musiałby znaleźć sobie nowego mentora... Nie ma żadnych przeszkód, aby jego wątek został dokończony a w kolejnych kilku odcinkach Loxley jako dziedzic potężniejszego od Herna - króla Artura, a Huntingdon jako wybraniec Herna pomagali sobie przeciwko siłom ciemności. Może akurat sytuacja by tego wymagała, bo pojawiłby się bardzo potężny przeciwnik... Tak nawiasem mówiąc śmierć nie oznacza końca, bo można kogoś wskrzesić. Po drugie to mogłoby trochę wyjaśniać zagadkowe słowa Herna. "(...) na końcu drogi znajdzie samego siebie". Nowy początek? Zobaczmy, że służba "synów" dla Herna nie zawsze kończyła się śmiercią. Dobry przykład stanowi ten walijski łucznik, który stracił rękę i zapewne była to przyczyna odwołania go z funkcji "syna Herna".

Marion po III sezonie już nie ma. Zostałaby w klasztorze. "Biały" Robin albo z powodu odejścia Marion do klasztoru i braku poczucia misji odszedłby z bandy, a w jego miejsce pojawiłby się nowy "syn Herna" albo też jakimś "cudem" nadal kierowałby bandą z Sherwood. Reszta naturalnie zostałaby z nim w lesie. Do drużyny dołączyłaby nowa kobieta. Robert de Rainault zostałby odwołany przez króla Jana bez Ziemi za stanowiska wielkiego szeryfa z Nottingham i Derby do Normandii, gdzie "zupełnym przypadkiem" (taka mała nagroda od króla za lata heroicznej i dzielnej służby) potrzebne byłyby jego umiejętności w sztuce wojennej. Król chwilowo przymknąłby oko na jego przegrane z kompanią Robin Hooda w hrabstwie Nottingham. Jest to tym bardziej uzasadnione, że przecież akcja sezonu III kończy się na 1212 roku. Tak samo jest w powieści na kanwie serialu RoS. Do 1214 roku mamy już tylko dwa lata... Można wtedy zrobić wątek de Rainaulta w wojnie Jana bez Ziemi w 1214 r., włącznie z jego mężnym udziałem w bitwie pod Bouvines. Nowy Robin Hood lub "Biały" Robin przed decydującym starciem wykonywałby jakąś ważną misję w Sherwood polegającą na wsparciu króla Francji, Filipa II Augusta, przeciwnika Jana bez Ziemi. Mógłby spotkać się z wysłannikiem króla Francji i coś mu przekazać, np. jakieś ważne informacje i
dokumenty dotyczące planów wojennych Jana bez Ziemi w płn. Francji i miejsca koncentracji połączonych wojsk koalicji - niemieckich pod dowództwem cesarza Ottona IV i angielskich pod komendą króla Anglii, Jana bez Ziemi. Myślałem nawet nad tym, aby przez wzgląd na dokonania de Rainaulta w przegranej wojnie poprawiły się jego relacje z królem. Oczywiście do Nottingham na stanowisko szeryfa w 1212/1213 roku przybyłby ktoś nowy, znacznie bardziej agresywny, okrutny i przebiegły, aby ostatecznie skończyć z Robin Hoodem i jego bandą... Robert de Rainault otrzymałby inne hrabstwo i w razie potrzeby wspierał nowego szeryfa z Nottingham i Derby.

"Czarny Robin" mieszkałby w Caerleon (Camelocie) i niejako przypadkiem członkowie jego starej bandy dowiedzieliby się, że jednak żyje... Robin z Loxley walczył heroicznie z ludźmi szeryfa. Padł bohatersko w boju jak przystało na dzielnego i mężnego wojownika, wcześniej zabiwszy tego dnia wielu zbrojnych z Nottingham. Należy mu się jakaś nagroda? Za swoje męstwo trafiłby do Avalonu a tam poznał króla Artura, który kiedyś też mężnie poległ w bitwie z Mordredem. Po wskrzeszeniu i powrocie do Caerleonu zostałby nowym dziedzicem króla Artura, który potrzebowałby mężczyzny bo Izadora sobie nie radziła. Mogłaby zostać nową wybranką serca Robina z Loxley i mieszkać razem z nim w zamku. Odbudowaliby go i wspólnie bronili. Robin z Loxley zostałby oficjalnie saksońskim rycerzem. W sumie i tak nim był, ale nie zdawał sobie z tego sprawy.

No jak Ci się podoba taki scenariusz na sezon IV? Twisted Evil


Ostatnio zmieniony przez Nasir dnia Czw 9:41, 28 Wrz 2017, w całości zmieniany 3 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Elfica

Administrator
Dołączył: 06 Wrz 2006
Posty: 1281
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z lasu
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Wto 6:30, 03 Paź 2017    Temat postu:

Nasir napisał:
Widzowie i czytelnicy lubią jak główny bohater umiera i niespodziewanie ożywa.


Ja nie lubię Smile
Lubię się wciągnąć w historię realną, ewentualnie delikatnie nagiętą, a jak w grę wchodzą wskrzeszenia zmarłych to przypominam sobie, że to tylko film i mnie już automatycznie w nim nie ma, jestem gdzieś na zewnątrz, z boku, choć nadal oglądam z jako taką przyjemnością.
Wskrzeszenie Marion to jedna z większych porażek RoSowego scenariusza! Brrrr...

Żadnych więcej wskrzeszeń.

Nasir napisał:
Marion po III sezonie już nie ma. Zostałaby w klasztorze


Pominąłeś chyba kilka odcinków. Gdyby czarny Robin miał odejść gdzieś tam z inną misją (zamiast umierać) jak sugerujesz i jego miejsce przypadłoby "białemu" to niewiele by się dalej mogło zmienić. Marion nie była wtedy w klasztorze, tylko odzyskała swoje prawa i zamieszkała na powrót z ojcem. Tu w grę wchodziłyby zmiany dużo większego kalibru...

Ten RoSowy scenariusz jest tak wspaniale przemyślany i tak rozsądnie dopięty, że w nim nie należałoby już moim zdaniem nic zmieniać...
Jedyne czego mi w nim brakuje to tej IV serii, która była w zamyśle twórców ale się nie udało... Osobiście wolę serię z Robinem z Locksley ale trudno... nawalił Michael Praed. Mogło być z nim chociaż parę odcinków więcej...

Fantazja Cię nieźle poniosła Wink
Obstaję jednak przy pomysłach Carpentera, on dobrze wiedział co robi Smile


Ostatnio zmieniony przez Elfica dnia Wto 2:03, 03 Paź 2017, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 153
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Wto 8:29, 03 Paź 2017    Temat postu:

Elfica napisał:
Nasir napisał:
Widzowie i czytelnicy lubią jak główny bohater umiera i niespodziewanie ożywa.


Ja nie lubię Smile
Lubię się wciągnąć w historię realną, ewentualnie delikatnie nagiętą, a jak w grę wchodzą wskrzeszenia zmarłych to przypominam sobie, że to tylko film i mnie już automatycznie w nim nie ma, jestem gdzieś na zewnątrz, z boku, choć nadal oglądam z jako taką przyjemnością.
Wskrzeszenie Marion to jedna z większych porażek RoSowego scenariusza! Brrrr...

Żadnych więcej wskrzeszeń.

Nasir napisał:
Marion po III sezonie już nie ma. Zostałaby w klasztorze


Pominąłeś chyba kilka odcinków. Gdyby czarny Robin miał odejść gdzieś tam z inną misją (zamiast umierać) jak sugerujesz i jego miejsce przypadłoby "białemu" to niewiele by się dalej mogło zmienić. Marion nie była wtedy w klasztorze, tylko odzyskała swoje prawa i zamieszkała na powrót z ojcem. Tu w grę wchodziłyby zmiany dużo większego kalibru...

Ten RoSowy scenariusz jest tak wspaniale przemyślany i tak rozsądnie dopięty, że w nim nie należałoby już moim zdaniem nic zmieniać...
Jedyne czego mi w nim brakuje to tej IV serii, która była w zamyśle twórców ale się nie udało... Osobiście wolę serię z Robinem z Loxley ale trudno... nawalił Michael Praed. Mogło być z nim chociaż parę odcinków więcej...

Fantazja Cię nieźle poniosła Wink
Obstaję jednak przy pomysłach Carpentera, on dobrze wiedział co robi Smile


O tak fantazję co jak co, ale mam ogromną! Myślę jednak, że też wiedzę. No ale dosyć tych przechwałek i popisywania się, bo wyjdę jeszcze na buca na tym forum. Nie, żebym się czepiał ale trochę brakuje konsekwencji i logiki w tym co napisałaś. Zobacz piszesz następująco:

"Lubię się wciągnąć w historię realną, ewentualnie delikatnie nagiętą, a jak w grę wchodzą wskrzeszenia zmarłych to przypominam sobie, że to tylko film i mnie już automatycznie w nim nie ma" - jeśli tak to trochę zaprzeczasz sobie, bo RoS to serial w połowie historyczny (z mocnym odchyleniem w stronę wojny i wojskowości), a w połowie fantastyczny. O ile realna historia jest dopuszczalna w przypadku serialu historycznego, o tyle już jest niemożliwa w przypadku serialu fantastycznego. Rolling Eyes Dlatego Twój "wyrzut" jest niczym nieuzasadniony. Skoro w serialu jest fantasy to wskrzeszenie jest jak najbardziej dopuszczalne.

Czemu akurat w moim scenariuszu wchodziłyby w grę zmiany większego kalibru? Jakie odcinki pominąłem? Marion trafiła klasztoru i zostałaby w nim. Czarny Robin wybrańcem Artura. Czemu nie? Czy musiał zostać wskrzeszony zaraz po potyczce z ludźmi szeryfa na wzgórzu? Czy reszta jego starej bandy musiała zaraz się o wszystkim dowiedzieć? Zobacz jak to wyglądało w przypadku Simona De Belleme. Też został wskrzeszony i jakoś nikt nie protestował. Po drugie skoro ożywiono wroga Czarnego Robina to jego tym bardziej. Biały Robin odchodzi z powodu braku poczucia misji. W jego miejsce wchodzi ktoś nowy... Robert z Huntingdon wciąż pomagałby bandzie i nowemu "synowi Herna" w misjach natury dyplomatycznej i wagi politycznej jak "poselstwo francuskie z 1214 do Jana bez Ziemi", "wojna angielsko-francuska 1214 roku" (z bitwą pod Bouvines), "wojna Jana bez Ziemi z baronami" i "Wielka Karta Swobód z 1215 r.". Współpraca Czarnego z Białym Robinem i nowego "syna Herna" w pokonaniu "Starca z gór" (rozwinięcie i zakończenie wątku asasynów).

Scenariusz Carpentera mi się podobał. Miał ciekawe wątki historyczne i fantastyczne. Posiada jeszcze spory niewykorzystany potencjał. Boże widzisz i nie grzmisz? Cóż za marnotrawstwo? W przypadku Marion Carpenter zrobił drugie odstępstwo. Bodajże 2 lata temu wydał scenariusz w wersji audio pt. "The Knight's of Acopalypse" będący kontynuacją wątków z RoS. Marion się tam pojawia. Mam nadzieję, że czegoś nie pokręciłem i mam dobre informacje. Wink

Czy Carpenter to jakiś guru? Udał mu się jeden projekt, który de facto nie był idealny i wolny od błędów. Wolę książki niż seriale. Dla mnie autorytetami w beletrystyce są: S. Pressfield, R. Sutcliff, L. Davis, A. Prezez-Reverte, J. Tolkien, M. Renault, A. Sapkowski, J. Hen, B. Prus, J. Komuda, G. Sachse.
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Elfica

Administrator
Dołączył: 06 Wrz 2006
Posty: 1281
Przeczytał: 2 tematy

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: z lasu
Płeć: Kobieta


PostWysłany: Wto 8:58, 03 Paź 2017    Temat postu:

Bracie, ja sobie nie zaprzeczam. Mam pewną dopuszczalną normę w serialach fantasy i wszelkie wskrzeszenia do tych norm nie należą, a już na pewno nie wszystkie. Pisząc "historę realną" mam na myśli rzeczy, które teoretycznie mogą się wydarzyć lub nawet jeśli nie mogą się wydarzyć to sprawiają takie wrażenie. Resztę magii jestem w stanie zaakceptować. Dla mnie Robin of Sherwood jest serialem przygodowym w pierwszej kolejności, a dopiero później fantasy. Sami twórcy nazywają go przygodowym o ile widziałeś wywiady z nimi. Dlatego np. odcinek "Przepowiednia" należy do moich najmniej ulubionych odcinków, chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego...

Oczywiście wszystko co proponujesz mogłoby mieć miejsce w serialu ale czy to nie byłoby za dużo kombinacji. Ta historia ma w sobie wszystko co mieć powinna... jak dla mnie przydałby się jeszcze jakiś konkretniejszy koniec serialu, mocniejszy, który zostawia widza na długo w zastanowieniu...

Co do Carpentera to tak, to jest "jakiś guru" i nie musi być nim dla wszystkich Smile
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Nasir

Dołączył: 13 Lis 2016
Posty: 153
Przeczytał: 1 temat

Ostrzeżeń: 0/5
Skąd: Warszawa
Płeć: Mężczyzna


PostWysłany: Wto 11:12, 03 Paź 2017    Temat postu:

Elfica napisał:
Bracie, ja sobie nie zaprzeczam. Mam pewną dopuszczalną normę w serialach fantasy i wszelkie wskrzeszenia do tych norm nie należą, a już na pewno nie wszystkie. Pisząc "historę realną" mam na myśli rzeczy, które teoretycznie mogą się wydarzyć lub nawet jeśli nie mogą się wydarzyć to sprawiają takie wrażenie. Resztę magii jestem w stanie zaakceptować. Dla mnie Robin of Sherwood jest serialem przygodowym w pierwszej kolejności, a dopiero później fantasy. Sami twórcy nazywają go przygodowym o ile widziałeś wywiady z nimi. Dlatego np. odcinek "Przepowiednia" należy do moich najmniej ulubionych odcinków, chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego...

Oczywiście wszystko co proponujesz mogłoby mieć miejsce w serialu ale czy to nie byłoby za dużo kombinacji. Ta historia ma w sobie wszystko co mieć powinna... jak dla mnie przydałby się jeszcze jakiś konkretniejszy koniec serialu, mocniejszy, który zostawia widza na długo w zastanowieniu...

Co do Carpentera to tak, to jest "jakiś guru" i nie musi być nim dla wszystkich Smile


Skoro tak twierdzisz. No niech Ci będzie. Cool Musisz się bardziej precyzyjnie wypowiadać. Wiem już, że nie akceptujesz wskrzeszenia. Jeśli o mnie chodzi to mi odpowiada taki motyw. Ja zdecydowanie wolę taką klasyczną magię zamiast takiej uwspółcześnionej i "realnej". Skąd mam wiedzieć czemu odcinek "Przepowiednia" należy do Twoich ulubionych? Mam czytać w Twoich myślach? Wyjaśnij.

Sugerujesz, że nie oglądałem wywiadów z aktorami z serialu RoS? No cóż przynależność gatunkowa serialu jest zawsze kwestią subiektywnych odczuć odbiorcy. Im szerzej patrzysz na serial, im więcej znajdziesz nawiązań tym masz większy horyzont. Takie podejście reprezentuje. Oczywiście każdy może sobie widzieć co chce. W ostatecznym rozrachunku tak jest, ale nikt nikomu nie może narzucać własnego zdania. Ok twórcy nazywają go przygodowym, ale zauważ że wątki historyczne i fantastyczne są bardzo mocno zaakcentowane. Niby tam przypadkiem a wspomina się o mikrohistorii pokazując życie codzienne ludzi w średniowiecznej Anglii, opowiada historię zwykłych ludzi, którzy zmagają się z rzeczami które ciężko pokonać aby nie rzecz iż zwycięstwo nad nimi jest niemożliwe. Mamy motywy z historii politycznej i militarnej np. echo III krucjaty (de Belleme i renegat-asasyn Nasir), powrót Ryszarda I Lwie Serce z niewoli austriackiej/niemieckiej, jego wojna w Normandii, niby to przypadkiem przez szeryfa wspomniana wojna przeciwko Walii, pokazuje łucznictwo z długiego łuku, partyzantkę leśną w wykonaniu banitów, mamy zasygnalizowane pogromy żydowskie w Londynie i Nottingham, pojawia się wątek asasynów o których głośno było zwłaszcza w XII wieku i wynajmowanie brabanckich najemników przez Anglików, występują członkowie sławnego rodu Huntingdon, konflikt anglosasko-normandzki, objęcie tronu Anglii przez Jana bez Ziemi, jego spisek i intrygi przeciwko bratu, problem "outlaws" w XII/XIII w. czy osoba i sama działalność tzw. Robin Hooda (poświadczonego przez akta sądowe, kroniki i liczne ballady). Wszystkie te wydarzenia i informacje stanowią tło historyczne w serialu, co dowodzi że serial jest również historyczny. Wątki fantastyczne znajdują odzwierciedlenie w wielu mitach, legendach i podaniach. Na dodatek rozgrywają się na równi z historycznymi, a niejako spoiwem łączącym te dwie kwestie są przygody drużyny Czarnego i Białego Robina. W związku z tym jak napisałaś serial jest w znacznej mierze też przygodowy.

Szkoda tylko, że banda Robina grasuje gł. nieopodal Sherwood... Fakt pojawiło się sporo lokacji, ale co z Barnsdale, South Yorkshire i innymi hrabstwami? Tutaj Carpenter poległ na całej linii jako "guru". Zbaczamy z tematu. Proponuje tą kwestię kontynuować w temacie "czego brakowało w RoS?"

Czy ja wiem czy tak za dużo kombinuje? Nie ukrywam, że lubię nieoczekiwane zwroty akcji i jak sporo się dzieje. Brakuje mi wielu rzeczy w RoS, ale mimo tu uważam go za najlepszą produkcję przygód Robin Hooda. Z tym mocnym końcem to nie pomyśleli, brakło funduszy. Co według Ciebie powinno być tym mocnym końcem? Wiadomo co w ogóle Carpenter miał w planach? Co miało być w sezonie 4?
Powrót do góry
Zobacz profil autora

Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Robin of Sherwood Strona Główna -> Ogólnie Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5, 6  Następny
Strona 5 z 6

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
 
Regulamin